Zwoje

Proszę nie przyzwyczajać się zbytnio do strony wizualnej tego blogaska – nadal się uczę, a że liczba dostępnych tu opcji jest troszkę przytłaczająca, to i nieustannie coś psuję. Próbuję obczaić, jak to zrobić, żeby mi się w bocznym panelu pokazywały obrazki. Niedługo będzie lepiej, mam nadzieję.

W wielkim mieście niebo jasne i wiadomo, żyć niełatwo w wielkim mieście, śpiewało Raz Dwa Trzy.
Próbowałam umówić się do psychologa. Publicznie – przed Bożym Narodzeniem może by dało radę. Prywatnie – trzy, cztery tygodnie. Hm. Za trzy, cztery tygodnie to ja będę na Sycylii i jestem dziwnie przekonana, że moje kiepskie nastroje tam zelżeją, ale ktoś mniej odporny mógłby w tym czasie postanowić wykonać skok na główkę z Mostu Zwierzynieckiego. Albo z Nosala – czytałam kiedyś, że to góra bardzo modna wśród samobójców, bo nie jest zbyt wysoka, za to w pobliżu szczytu są strome skałki gwarantujące wysoką skuteczność czynu. Inni lubią też Rysy. Co ciekawe, zdarzyło się raz, że ktoś w drodze pod górę pośliznął się, spanikował i z odebrania sobie życia nic nie wyszło – wystraszony delikwent zawezwał TOPR.

Nad ranem była straszna burza. Lubię burze, ale od czasu mojej pamiętnej przygody z jedną taką suką, w lesie na zboczach Łomnicy, trochę się ich boję. W efekcie tej nocnej nawałnicy znowu mamy pozamykane ulice. Wiecie, zaczynam się przyzwyczajać. Nerwowy ton reporterów w radiu już nie robi na mnie wrażenia.

Plan na dziś jest taki, że dobra kawa, skupienie i parę dopisanych stron w pliku z książką. Prawdopodobnie będzie tak, że kaw wiele, a strona jedna. Płodność Józefa Ignacego Kraszewskiego raczej mi nie grozi, piszę powoli, dużo usuwam. Czasami zdarza mi się taki flow, że potrafię tworzyć przez cały dzień i nawet później jestem z tego zadowolona, ale to doprawdy rzadkie sytuacje.
A jeśli nie będzie szło dobrze, to mam na półeczce nietknięte jeszcze Prostowanie zwojów oraz zimne piwo w lodówce. Nie należy przecież zmuszać się do nadmiernego wysiłku, prawda?

Reklamy

17 thoughts on “Zwoje

  1. o takim właśnie wykorzystywaniu Nosala słyszałam kiedyś od rodowitego górala, wiec to chyba prawda.

    PS. pozwoliłam sobie wejść do Ciebie po wskazówkach u Dodo, mam nadzieję, że nie masz nic przeciw 🙂

  2. Ja także zaczynam się przyzwyczajać do alarmów przeciwopowodziowych. Phi, kilka(naście) litrów deszczówki w tę czy we wtę… 😉 Ale burza była wczoraj doprawdy widowiskowa.

    P.S. Jeżeli mogę wtrącić słówko – tak się przyzwyczaiłam do małych literek z lewej strony w kolumnie, że teraz nawet ciężko czytać te, za przeproszeniem, „woły”. Zupełnie nie brzmi jak Ty.
    No i jakże miłe zaskoczenie, żeś Ty moją imienniczką! 🙂

    Pozdrawiam serdecznie

  3. Dzięki za namiarek 🙂
    Od razu wchłonełam notki 🙂
    Nie tylko Ty się musisz przyzwyczaić do nowego miejsca .. wielgachne to wszystko tutaj 😀

    pozdr

  4. Dzieki bardzo za linka otrzymanego na maila… pierwsze wrażenie choc pewnie nie dokonca prawidłowe to ze portaceleste pisze odrobine inaczej niz scrabee… kurcze skąd sie wogole wzieło to celeste? Brzmi troche Wenezuelsko….sorki.
    K.

  5. Z Nosala powiadasz? 😐
    Dziś mam tak okropny dzień, że marzę o tym, żeby ktoś mnie tam zaniósł i zepchnął. Sama nie dam rady wejść, przeszłam cały Krak wzdłuż i wszerz :|.

    • 😦
      Trzymam kciuki wszystkie, żeby jutro było lepiej. Przynajmniej słońce nam wyszło – tuż przed zachodem, ale jednak…
      I nie myśl o żadnych takich zastosowaniach Nosala. Zbyt ładne widoki są z tamtych okolic.

  6. Ja tez dziekuje bardzo za namiary :-).

    Ja uwazam, ze na pierwsza wizyte powinni zapisywac natychmiastowo, bez wzgledu na wszystko.

    • Ja też tak uważam, no ale się trochę wzięłam i pomyliłam 😦 na razie zostają przyjaciółki i masażysta, a że masaż też jest doznaniem bardzo wsobnym, to i całkiem niezła forma terapii ducha…

  7. w pisaniu mam tempo też leniwe, 2-3 strony, więc dobiło mnie wyznanie Małgorzaty Rejmer, że swoją „Toksymię”, całkiem udany debiut, napisała w 3 miesiące

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s