Przyjdzie do ciebie kukurydza-nindża

Mam fatalną orientację w przestrzeni, a w Nowej Hucie fatalność tej orientacji pogłębia się w sposób niesłychany. Toteż gdy szłam pierwszy raz do Łaźni, w kieszeni niosłam narysowaną mapkę z zaznaczonym przystankiem, na którym powinnam wysiąść i trasą do przemaszerowania.
Uwielbiam to miejsce. Huta kojarzy mi się z samymi przyjemnościami i mam nadzieję, że tak zostanie.

Smok wszedł.
Ja bawiłam się przednio, ale podejrzewam, że jeśli ktoś nie lubi sztuk walki, to może troszkę się znudzić – za to jeśli przyszedł tylko na nie, to może się zdziwić, że to niezupełnie spektakl o kung-fu. No i, rzecz jasna, jeśli spodziewa się wielce egzystencjalnej głębi, to się rozczaruje. Momentami jest bardzo zabawnie (gość przychodzący na casting z magnetofonem – nie powiem więcej, żeby nie zepsuć; żałosna i prześmieszna scena erotyczna), momentami wcale nie.
Kobiety nielubiące teatru pragnę dodatkowo zachęcić mnogością młodych, a jakże imponujących męskich torsów na scenie. Właściciele torsów robią szpagaty, salta, machają nunchaku i są naprawdę wspaniali. Wushu – oszałamiające.
Jęczałam z zachwytu i zazdrości. Kiedyś też biegałam w kimonie, mam blizny po rzutach, salta uczyłam się dwa lata. Umiałam. Już nie umiem.
Do rzeczy.
Były takie chwile, gdy nie mogłam pozbyć się wrażenia, że oglądam monodram.
Błażej Peszek. Ukradł wszystkim przedstawienie.
To jest cud i fenomen. Nie dość, że przystojny, to jeszcze ma taką charyzmę, że przyciąga uwagę i bardzo trudno na niego nie patrzeć, nawet jeśli stoi i nic nie mówi. Między ojcem a synem (grającymi ojca i syna – zdjęcie znalazłam na fejsbuku córki i siostry) chemia aż iskrzy.
A jak śpiewa!
Bardzo mnie zdumiała jego data urodzenia. To najwyraźniej jeden z tych mężczyzn, którzy w szafie trzymają swój starzejący się portret.

Wiecie, gdybym zaniosła taką recenzję do jakiejkolwiek redakcji, człowiek za biurkiem zaśmiałby mi się w twarz i zasugerował, bym zajęła się może bukieciarstwem.
Na nieszczęście poważnych znawców mam blogaska i mogę do woli wypisywać, czyje muskuły najbardziej mi się podobały.

Bywajcie, ludzie, w teatrze. Gdy zapalą się światła i trzeba wyjść, świat wygląda inaczej. Jakoś łatwiej go znieść.

Reklamy

7 thoughts on “Przyjdzie do ciebie kukurydza-nindża

  1. orany jak ja chce a jak nie ma nie ma :((((((((((((((((((((((((((((((((((
    typowe recenzje raczej mnie zazwyczaj zniechecaja niz zachecaja, takie jak Twoja powoduja, ze skreca z zalu, ze nie mam jak
    ale jak juz bede bardzo bogata, to sobie bede na przedstawienia latala, a co!

    • no… sądziłam, że to późne lata siedemdziesiąte w najgorszym wypadku, a to taki ryczący czterdziestek 🙂

      a w tym przedstawieniu też aikidocy są i mnie skręcało z zazdrości.

  2. ja nie lubię sztuk walki 🙂 poszłam na Peszka starszego, a w trakcie okazało się, że jednak na młodszego!
    byłaś wczoraj? minęłyśmy się pewnie gdzieś w foyer 🙂

    (oraz przyjdą dzieci modyfikowanej kukurydzy, tak!)

  3. dziękuję za miłe słowa o spektaklu, zgadzam się w 100% co do opinii o magnetyzmie Błażeja. Z niego coraz większy aktor…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s