Zmruż oczy

Ćśśś.
Piszę nielegalnie.

W poniedziałek wczesnym rankiem wsiadłam do taksówki, zalewając się łzami, nie zdejmując ciemnych okularów. Kątem mokrego oka zauważyłam w lusterku spojrzenie kierowcy, mówiące: ‚rzuć drania’.
Wspaniale rozpoczęty tydzień. A tyle miało się wydarzyć.

Szpatułka w oko, wirus, recepta na sterydy. Do czego to doszło, żebym musiała sobie w oczko wkraplać męskie hormony…
– Póki pani je bierze, lepiej się zabezpieczać – poradziła okulistka. Dzięki, i tak jestem przymusowo wstrzemięźliwa. Takie życie.
(Jak na złość, po wysłuchaniu diagnozy przyśniło mi się, że prasowałam ubrania w mieszkaniu pana i władcy – co pan na to, doktorze Freud?).

Na zakończenie pani łapiduch dodała, że po mnie będzie musiała wszystko zdezynfekować i wręczyła zatrważającą listę zakazów.
Nie korzystać z komputera, nie oglądać telewizji, nie wychodzić na słońce, nie czytać. NIE CZYTAĆ?!?!
Mogę właściwie tylko słuchać radia. Ludzie w nieodległych czasach przecież siadali przy radiu i słuchali z uwagą, nie robiąc przy tym nic innego. Znacie kogoś, kto dziś tak robi?… Bardzo rzadko zdarza mi się tylko słuchać – dzieję się tak tylko wtedy, gdy dźwięki mnie uwodzą i siadam przed głośnikiem jak zahipnotyzowana. Zwykle dzielę uwagę pomiędzy kilka innych czynności. W domu zawsze coś gra, jeśli płyta, to pół biedy, ale jeśli radio, to z nim rozmawiam, przeglądam internet, wertuję książkę, stukam coś w edytorze tekstu, gotuję, piorę, wysyłam esemesy.
Jestem przeciętnym człowiekiem naszych okablowanych czasów.
Ale za to odkryłam – Bogu i moim spojówkom dzięki – że w poniedziałki RMF Classic ma czterogodzinny program o książkach.

Dziś jest drugi dzień życia z odłączonym zasilaniem. Zostało jeszcze pięć.
W związku z tym wszystkim u pacjentki zaobserwowano dół jak do samej Australii – dobrze chociaż, że za oknem sam błękit.
Spróbuję coś tam pisać po dwie godzinki dziennie, bowiem jak na złość, mam ogromną melodię do tworzenia. Jestem w nastroju ‚róbmy swoje’ i boję się go nie wykorzystać. Zwłaszcza, że biorę sterydy, więc wiecie…

Reklamy

6 thoughts on “Zmruż oczy

  1. Ja tak wrzucając się na tylną kanapę taksówki nie miałem żadnych okularów. Wtedy mój tydzień kończył się. Taksówkarz zamiast tylko patrzeć, wyśmiał, że chłop za babą ryczy. Dziś śmieję się z tego i ze zdumieniem wspominam tamten epizod 😛

    • też nie bardzo – nie umiem leżeć i słuchać, musiałabym chociaż grządki kopać przy tym 🙂 istnieje co prawda kilka głosów, które są w stanie usadzić mnie na tyłku, ale nie wiem, czy któryś dałby się namówić na czytanie mi książek godzinami…

  2. ja też poproszę nowy zestaw ocznych gałek, takich bez fanaberii… ale w pierwszej kolejności to jednak poproszę nową parę przewodów słuchowych bo ten w prawym uchu zupełnie odmawia współpracy i nie chce współpracować…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s