Am I original, am I the only one?

Spódniczka w stylu ‚zapomniałam spódniczki’, znów o jedną wysłaną wiadomość za dużo, nowy błyszczyk wściekle drogi, ale jaki piękny na ustach, za oknem śnieg z deszczem, bieg przez kałuże w baletkach i zwiewnych plisach, nerwowe łypanie w telefon, aż wreszcie kliknięcie ‚wyłącz’ i niecenzuralna odpowiedź na pytanie Androida, ale czy na pewno. Ogień w kominku, rumieńce, spódniczka w garści, śmiechy i łzy w rękaw, małe miasto i mały kraj, otóż brat znajomego parającego się sztuką bardzo wysoką przypadkiem też jest paralotniarzem i ma na twarzoksiążce piękne uśmiechnięte zdjęcie z przerzuconym przez ramię skrzydłem ściągniętym w kalafior.
Piwo z browaru Grybów, przytulny stolik, Kings Of Leon z głośnika, zezowanie na lokatego młodzieńca przy barze, bo nawet przy minus sześciu dioptriach przydługi męski pukiel dostrzegam z daleka i w ciemnościach.
Trochę mam ochotę na romans jakiś poboczny, ale spuszczam te myśli po brzytwie.

Jutro do loży masońskiej.
(Bo wiedzą państwo, że w tych wielkiej urody wnętrzach na Sarego, obecnie sali teatralnej, urzędowali masoni?).
Mam nadzieję, że mnie sponiewiera, bo potrzebuję.

Słyszeliście o Miśku?
Rano o nim mówili w Klinice Zdrowego Chomika i zainteresowałam się bardzo.
Piękna historia.
Jestem psiarą. Od dzieciaka z psami hodowana. Każdego brytana muszę podrapać za uchem, wytarmosić, podać mu dłoń do obniuchania, spojrzeć w zachwycone brunatne oczy. Wiem, że te stworzenia mają niebywale pojemne serca. Mają też wybitny zmysł pomocy, opieki nad kimś słabszym.
Wkurwiam się niemożebnie, gdy słyszę, że psy są głupie, że agresywne. Głupi i agresywni są właściciele.
Bardzo bym chciała mieć zwierzątko – na razie mam pająki na balkonie – i choć tryb życia kieruje mnie raczej ku kotu, marzę o psie. Gdy zarobię na kawałek ziemi, przygarnę parę takich gamoni. Albo i zajmę się dogoterapią, co zawsze sobie po cichu obiecywałam, gdy sądziłam, że z dziennikarstwem to już nie wypali. Trochę się pośpieszyłam z tym sądzeniem.

Reklamy

4 thoughts on “Am I original, am I the only one?

  1. od kilku kilogramów, gdy 10 cm przestało być idealnym antidotum i zdetronizowane zostało do zwykłego oszukaństwa, pozostały mi już tylko te spódniczki co to je choć troche widać, albo nawet całkiem nie źle i uchowaj mnie panie przed marszczeniami i pliskami… no chyba, że mam stawać w szranki i kandydować do miana modelki w ramach pracy twórczej jakiejś sielanki z grabiami i kopą siana w pierwszym planie…

  2. Ja jestem psiarą totalną. Nie przepuszczę żadnemu – nawet jeżeli to miałoby być małe tarmoszeniem za oklapłym uchem. I marzę o własnym czworonogu, ale przy moim trybie pracy i warunkach mieszkaniowych obydwoje męczylibyśmy się w takim układzie. I uważam, że trzeba trzymać się z daleka od osób, które podchodzę do zwierząt jak do jeża – sprawdzone empirycznie 😉

    • nie wiem jaki masz tryb pracy i warunki, ale czasem jesli sie pracuje duzo, ma male mieszkanie, ale nie wyjezdza za wiele, to sprawdza sie dziadzio/babulinka ze schroniska, taki psi emeryt, ktory potrzebuje tylko miski, kocyka i szybkiego siusiu jak zawierucha albo powolnego spacerku jak ladna pogoda, mialam ja taka Babcie Gucie dawno temu, glucha, na pol slepa, ale jak ona sie cieszyla zyciem i fotelem 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s