W charakterze

Całą noc nie spałam.
Nabawiłam się bowiem obsesji na punkcie Fitzka, kupiłam prawie wszystko, co w Polsce wydano (brakuje mi tylko książki o radiu, a ta interesuje mnie najbardziej) i czytam. Efekt jest taki, że nie mogę zasnąć, o ile nie zapalę światła i nie przesunę kanapy pod drzwi.
Najpierw się zastanowiłam, dlaczego ze świeżej, przyniesionej ze sklepu książki wypadła mi żółta karteczka z adresem mailowym. Później nie mogłam się oderwać, jadłam i brałam prysznic z książką, a gdy trzeba było iść spać, poszłam i nie mogłam zmrużyć oka, bo strachy mi wyłaziły spod łóżka.
Dlatego nigdy nie oglądam horrorów. Mam zbyt bujną wyobraźnię i jestem świetna we wkręcaniu sobie upiornych scenariuszy, a potem siedzę w kątku z kołdrą na głowie.

Panikę trochę uciszał rosnący zachwyt głównym bohaterem, który oczywiście jest człowiekiem złamanym i zbłąkanym, ale za to nieogolonym i bosym, w związku z czym przywodził mi na myśl faceta, którego niemal zawsze w takim wcieleniu widzę, seksownego do bólu.
Mniam.

Wczoraj w autobusie dziewczyna obok kłóciła się z chłopakiem przez telefon.
– Że co? Chcesz się ze mną zobaczyć? A w jakim charakterze mam przyjść? Jako twoja koleżanka czy była? O nie, stary, ja już mam na to wyjebane. Ja się nie zgadzam, żebyś tyle czasu z kumplami spędzał. ja na ciebie wcale nie krzyczę. Dość już mam tych twoich kumpli. Żegnam. Cześć.
Twarda sztuka, nie?
Też kiedyś taka byłam i niestety nadal – choć już na szczęście nie publicznie – zdarzają mi się histerie, odgrażanie się, że sobie pójdę w siną dal, dużo niepotrzebnych słów, z których po godzinie wycieram sobie język, mając nadzieję, że kolega ich nie zapamiętał. Zrobiłam już duże postępy, ale nadal czasami rozpędzam się za bardzo, emocje biorą górę i łubudu. Bogu dzięki, napady mękolenia zwykle puszczane są mimo uszu. A gdybym wyjechała z tekstem ‚w jakim charakterze’, pan szanowny popłakałby się ze śmiechu.

No dobrze. Wracam do kryminałów – ciągle mi ostatnio mało mrocznych historii, proszę o więcej – i wina porzeczkowego. Tak to lubię leczyć się z przeziębień.

Advertisements

5 thoughts on “W charakterze

  1. Dzięki za Fitzkową rekomendację, na pewno się skuszę 🙂 Mnie od wczoraj smutno, bo przeczytałam w ciągu jednego dnia ostatnią Lackberg i pewnie długie miesiące będę musiała czekać na jej nową powieść. Ale coś czuję, że Lackberg to mały pikuś przy Fitzku 😉 Polecam też książki Jo Nesbo – mają fajnego głównego bohatera…
    Jeśli chodzi o księgarnie to już zrezygnowałam z Merlina i wszystko kupuję na bonito.pl Nie jestem pracownikiem tej księgarni, ale 20 procent zniżki na wszystkie książki sprawia, że kupuję ich więcej niż powinnam 😉

  2. Z tych samych przyczyn nie ogladam horrorow. Z polki mruga do mnie „Kolekcjoner oczu”, ale odkladam lekture na letnie, dlugie, sloneczne i niesamotne dni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s