Ciasteczko z wróżbą

Czekając w knajpie na znajomą, patrzę na młodzież przy sąsiednim stoliku. Brzoskwiniowe policzki, potargane włosy, troszkę jeszcze dzieciacki śmiech, sylwetka jak spod dłuta.
Cztery-pięć lat temu to była moja specjalność. Nie przepuszczałam wtedy takim. Później przyjemne w dotyku ciasteczka z niespożytą energią przestały dla mnie być atrakcyjne – z kilku powodów. Nierzadko czułam się jak podtatusiały sponsor, mamuśka, która trzyma kasę, pamięta o ważnych sprawach i budzi, żeby zdążyć na kolokwium. A ja nie lubię, gdy cała odpowiedzialność spoczywa na mnie – bardziej mi potrzebna twarda ręka samca alfa niż przepiękne dziecko, które żyje od jednej do drugiej atrakcji, tu Borneo z plecakiem, tam koncert rockowy, pomiędzy skok ze spadochronem, ale w miejskiej codzienności nie daje sobie rady, bo i też nie chce mieć z nią nic wspólnego.
W pewnym momencie zaczęłam też potrzebować kogoś bardziej podobnego do mnie. No i kogoś, kto obok niezapomnianych wrażeń dostarcza również spokoju.
A wreszcie polubiłam kilometraż rysujący się łagodnymi zmarszczkami wokół oczu.

Popatrzeć zawsze miło. Na poczęstunek nie mam już ochoty.

Czekając, ze zdumieniem zauważam, że nie obawiam się już ani trochę pytania, co słychać. Nie boję się więznącej w gardle odpowiedzi ‚ech, wiesz, właściwie to nic nowego’, a takiej przecież udzielałam przez dwa ostatnie lata. Nie zamierzam spuszczać oczu z fałszywą skromnością, mogę z uśmiechem wyliczyć ostatnie zmiany, ciesząc się w duchu, że to dopiero początek, dopiero grzeję silniki.

Czekając, ukradkiem przeglądam się w wiszącym naprzeciwko lustrze i podoba mi się to, co widzę.
Piękna i zdolna. Jak ta żaba z dowcipu.

Reklamy

3 thoughts on “Ciasteczko z wróżbą

  1. no ja nadal na brzoskwiniowo ;p
    ale wiesz…z tym spokojem to dokladnie tak samo, tylko troche pozniej niz Ty :p
    bo ja sie przy tej niemojej brzoskwince czuje superspokojna wlasnie :)))))))))
    a popatrzec jest na co, oj jest, a co do posmakowania…nie spiesze sie (jesli w ogole) 😀
    plus ta brzoskwinka, to juz odrobineczke pomarszczona jest, bom i ja starsza :p
    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

  2. nie przepuszczałam…
    „W moim umyśle słowo ‚seks’ w dziwny sposób wiąże się ze słowem ‚kochać’. Nie potrafiłabym oddzielić jednego od drugiego. Już się taka urodziłam”
    Dobrze, że ludzie się zmieniają a życie to w sumie duuuża sinusoida.

    Nie, nie jestem złośliwy tylko tak przypadkiem przeglądałem stare archiwa.

    • oj, w starych archiwach to ludzie piszą różne rzeczy 🙂 teraz już bym tak nie napisała, acz przyznaję, że po czasie konsekwentnego oddzielania jednego od drugiego ponownie doceniam, gdy idą w parze. natomiast nierozerwalne już dla mnie nie są. niemniej nie wypieram się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s