Ono wcale nie bywa znośne

Niedawno w Zakopanem nocowałam w domu pracy twórczej, w którym Wisława Szymborska zwykła się zatrzymywać. Myślałam sobie wtedy – rety, ale fajnie byłoby ją tu spotkać. Chociaż minąć w progu jadalni.
Cóż. Sądzę, że to nie nastąpi w najbliższym czasie.

Kraków nam pustoszeje. Coraz więcej dobrych duchów z niego ulatuje.

Osowiała, zapomniałam zostawić w lodówce zakupy zrobione wczoraj wieczorem i noszę dziś w torebce sos pomidorowy, sardynki i płyn do kąpieli. Trudno nazwać to pakietem przetrwaniowym na mrozy… Notabene, gdy człowiek poczyta o pierwszych zdobywcach Everestu (rozpadające się w rękach Człowiek zdobywa Himalaje Dorawskiego), którzy nawet śpiworków nie mieli, to od razu mu cieplej.

Reklamy

6 thoughts on “Ono wcale nie bywa znośne

  1. Pogłowie pogłowiem, mi chodzi raczej o ten specyficzny, z lekka historyczny klimat. Zwłaszcza teraz, zimą, gdy można wjechać na najwyższe piętro budynku i przyjrzeć się chociażby Kazimierzowi (Rynek już dawno stracił swój historyczny atut, za dużo na nim nowoczesności).

  2. Świadomość rozgrzewa najbardziej. Mój profesor przywykł do oglądania mnie w środku zimy siedzącego w krótkim rękawku w sali między opatulonymi ludźmi i później sam zaczął się lżej ubierać. Ale ludziom się wciąż wydawało, że jest zimno :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s