Silver lining

Wszystko cudownie, ale jednak trochę tęsknię, trochę się smucę, miejsca sobie znaleźć nie umiem. Taki blues mnie dziś napadł i nie chce odejść.

Ostatnio w czuprynie śpiącego pana i władcy zauważyłam siwy włos.
A po chwili drugi, trzeci i dwunasty.
O rany.
Sam co prawda o tym mówi czasami, podśmiewa się, że w tym wieku to już herbatka w termosie, trzeszczące stawy i sanatorium – ale to kokieteria, bo jest bardzo sprawny fizycznie, ma zachwycające ciało, kondycję, gładką skórę. Trochę to dar, trochę skutek żelaznej samodyscypliny, której niezmiennie zazdroszczę.
Lubię znajdować rysy na tym pięknym obrazku. Niedoskonałości są pociągające i jakoś wzruszające. W pewnym momencie zjawisko, bóstwo i ósmy cud świata zmienia się nam w kogoś zwyczajnego, w kogoś, kogo jednak dotyczą ziemskie prawa, kto miewa gorsze dni, starzeje się, choruje, nie zawsze wygląda ładnie. I wtedy jeszcze mocniej serce drga.

Czas spróbować zasnąć. Jutro pięć długich godzin w pociągu.

Reklamy

2 thoughts on “Silver lining

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s