Intubacja

Podobno pada śnieg.
Wstaję rano, podmalowuję oko, wychodzę, pracuję, wracam, idę spać w nadziei, że w środku nocy nie obudzi mnie galopada myśli. Mieszkanie przeraźliwie zabałaganione. Nie potrafię zmusić się do ogarnięcia przestrzeni wokół, a powinnam, bo wtedy lepiej się myśli. Bajzel człowiekowi wchodzi do głowy.

W podtrzymywaniu funkcji życiowych pomagają mi dźwięki (wielkie nieba, ależ on pięknie głosem się bawi) i książka ubóstwianej przeze mnie Urszuli Dudziak – Bogiem a prawdą do przeczytania w jeden wieczór, ale można przy tym przeponę rozruszać. Jedna z pierwszych historyjek rozłożyła mnie na łopatki, choć raczej ze względu na osobiste skojarzenia.
Urszulę Dudziak kocham całym sercem, buty bym jej z uciechą czyściła, a po lekturze kocham jeszcze bardziej, za dystans do siebie. Jak nie kochać kobiety, która twierdzi, że dopiero się rozpędza?

Niektórzy ludzie mają prawdziwe problemy. Albo prawdziwe szczęście.
Ja mam chyba podróbki. Fantomy.

Reklamy

3 thoughts on “Intubacja

  1. omg, dźwięki mnie powaliły!
    z wrażenia zapomniałam, co miałam napisać o śniegu i podróbkach.
    wracam słuchać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s