Mighty Aphrodite

Czasami staje nam na progu szansa z gatunku wielkich, pięknych i błyszczących. I gdy już, już biegniemy, żeby jej drzwi otworzyć, w pół kroku zatrzymuje nas zaciągnięty hamulec.
Może lepiej nie, może już za późno, boję się, wstydzę, wtopa będzie, śmiech na sali, trzeba było wcześniej, to głupie, poważni ludzie tak nie robią, powinnam myśleć raczej o przeprowadzce, samochodzie i rozrodzie.
Boję się, wstydzę.
Hamulec działa bez zarzutu. Niestety.
Śmieszne to o tyle, że nie dalej jak wczoraj spędziłam długie godziny na tłuczeniu komuś do głowy, że warto śmiało ruszać naprzód zamiast uprawiać obwieszanie się ciężkimi kotwicami zahamowań. Tymczasem własne poletko to dopiero kamieniste pod tym względem.

Jestem dziś wdzięczna losowi, że zetknął mnie z kimś, kto mówi – po co się wstydzisz. Bierz się do roboty. Nic, o czym się marzy, nie jest głupie, a to, że inni będą kręcić znaczące kółka na czole, nie powinno cię obchodzić. Wyluzuj. Będzie ciekawiej.
Wyluzuj, powtarzam sobie zatem i łapię szansę najmocniej, jak potrafię. Nic złego nie może przecież się stać, a przygoda milsza mi od codziennego dreptania w niezbyt barwnym kieracie.

Wyluzuj, powtarzam sobie znowu, gdy rzeczywistość gwałtownie ściąga mnie na twardą glebę i zmusza do naprawiania tego, co ktoś inny zepsuł. Wmawiam sobie naiwnie, że kiedyś zostanę nagrodzona za dyskretne łatanie cudzych dziur, acz obawiam się, że nagrodą tą będzie rozległy zawał.

W lipcu Bobby McFerrin koncertuje, oczywiście nie w moim grajdołku, ale choćbym miała zęby w ścianę wbijać, wybieram się. A dziś – Kazimierz, dość nobliwie. Grzeczne piwko i do domu spać. Żadnego tańczenia na stołach do świtu i flirtowania z nieznajomymi artystami, niemniej – bo przecież nigdy nic nie wiadomo – zamalowałam paznokcie na krwistą czerwień. Figlarnie mi, a ten nastrój działa lepiej niż wszystkie krótkie sukienki, szminki i obcasy – błysku w oku i poczucia, że jest się boginią, nijak nie da się osiągnąć innymi metodami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s