Jak nie mam czasu, to tylko siedzę

Nie znoszę, gdy ktoś głośno mówi. Co z tego, że ma fajny głos, pięknie ustawiony, skoro w zwykłej rozmowie wydziera się jak na wiecu politycznym? Czuję się wtedy troszkę napastowana, uruchamia się mój kieszonkowy autyzm i nie mogę pozbyć się wrażenia, że ów usiłuje skupić całą uwagę na sobie. Dlatego lubię w panu i władcy to, że on mówi bardzo, bardzo cicho, prawie szemrze. Wiem skądinąd, że w płucach ma niezgorszą krzepę, ale zwykle tej mocy nie używa. Bo nie musi.
A najlepiej, gdy to szemranie uprawia gdzieś w moim pobliżu. Ponieważ jednak dziś mi szemrać nie może, zaległam na sofie z archiwalnymi numerami NPM i snuję plany na wakacje. Latem nie będę mogła wyjechać nigdzie na dłużej, zamierzam za to osiągnąć mistrzostwo w dwu- lub trzydniowych górskich wypadach. Jeżdżę zatem paluszkiem po mapach. I to wszystko, co mnie dziś obchodzi. Cieszę się spokojem. Spokój ma tylko jedną wadę – jest kiepskim materiałem do obróbki. Arcydzieła muzyczne i literackie rzadko opowiadają o tym, że podmiot liryczny siedzi sobie, ma się dobrze i nic nie robi, albowiem mu się nie chce. Dojmujący ból serca, konflikt z twardą rzeczywistością i niezrozumienie płci przeciwnej to co innego. Temat rwący jak Dunajec. Inna rzecz, że nie zawsze wart lania zbyt wielu słów.

Tymczasem facet, który łaził po Krupówkach z maleńką owieczką w obroży i łowił turystów na zdjęcia z nią, stanął przed sądem. No i co? I może zapłaci grzywnę, ale sprawę warunkowo umorzono.
Po wszystkim stwierdził, że dalej będzie owieczkę przechodniom wciskał, bo to jego jedyne źródło utrzymania i atrakcja turystyczna dla tłuszczy, wróć, dla gości.
Proszę państwa – nie dawajmy ludziom utrzymywać się z czegoś takiego. A facetowi szczerze bym radziła ruszyć dupę do kiosku po gazetę z ogłoszeniami i znaleźć sobie normalną pracę, niechby na zmywaku, choć to pewnie urąga góralskiej godności (za to robienie z siebie idioty i przy okazji męczenie zwierzęcia już nie, ot, pokrętna logika).

Advertisements

4 thoughts on “Jak nie mam czasu, to tylko siedzę

  1. oj ja też nie znoszę krzykliwych i głosnych osób. W ogóle nie lubię hałasu w wykonaniu człowieka, że tak powiem. Własnie przyjemne jest takie ‚szemranie’ szczególnie w pobliżu ucha 🙂
    Sama nie jestem głosną osobą więc chyba też dlatego nie lubię takiego panoszenia się głosem wszedzie gdzie to mozliwe…

    Ten pan z owieczką… brak słów. A najgorsi są ci ludzie którzy nie dostrzegają problemu i chętnie się z takim osobnikiem fotografują…

    • ale tych ludzi jest w cholerę. to są właśnie ci, którzy robią zdjęcia narciarzom, bo nie mogą pojąć, że jakiś wariat może w kwietniu na nartach jeździć, ale snują się w górę i dół tej ulicy, dają sobie zarzucić rzeczoną owieczkę na kark i w samych biustonoszach – żeby chociaż wypranych wcześniej… – opalają się na Kalatówkach. duży jest popyt na takie usługi i w tym największy problem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s