On a wing and a prayer

Od paru dni mdli mnie dotkliwie, cokolwiek zjem lub wypiję.
Przypuszczam, że to moje niesławne jelita znów zastrajkowały, znane są wszak ze spektakularnych fochów – niemniej lekarka, walnąwszy mnie parę razy pięścią w brzuch, zaleciła mi test sobie zrobić.
Na liście najmniej lubianych przeze mnie rozrywek ta zajmuje jedno z czołowych miejsc. Nie znam zresztą kobiety, która przepada za siedzeniem na brzegu wanny przez długie sekundy i tłumaczeniem sobie, że te nerwy to zupełnie niepotrzebne. Matka natura powinna była opracować to tak, żeby było wiadomo od razu, hm, po fakcie.
(Może powinna rozbrzmiewać triumfalna muzyczka jak w Ryanairze po wylądowaniu o czasie – przepraszam za skojarzenie dość niskich lotów).
Doprawdy, pomyślę o tym w poniedziałek, tymczasem zamierzam nasłoneczniać się w zacnym towarzystwie Colina Thubrona.

Poza tym – niby nic nowego, niby nic się nie dzieje (i nie stanie się nic aż do końca), a ile się dzieje. Takie drobiazgi, które sprawiają, że gapię się z rozdziawioną buzią i nie dowierzam w to, co usłyszałam przed chwilą.
Gdyby to tylko mniej rzucało się na mózg i nie sprawiało, że człowiek przez godzinę czyta jedną stroniczkę, wychodzi z domu, zapominając kluczy, a pisać to już wcale nie potrafi… Jestem bezproduktywna, mam tępawy wyraz twarzy, komórki mózgowe mi się uskrzydliły, ale wszyscy wiemy, że człowiek może być albo twórczy, albo szczęśliwy.

Advertisements

7 thoughts on “On a wing and a prayer

  1. Gorzej, jak ani twórczy, ani szczęśliwy, to jest dopiero dramat.

    Jeżeli chodzi o, pardon, sikanie na patyczek – osobiście najmilej wspominam, jak pewnego razu przy tej czynności nadałam potencjalnej potomkini imię Helenka. Może spróbuj tą drogą (Pawełek? Jasio?Marcysia? 😉 )

    • ja bym się nawet ucieszyła z takiego obrotu sprawy, może stąd mój luz.
      tak czy inaczej – alarm odwołany, moja nieszczęsna konowałka nadal będzie musiała mnie leczyć nie wiadomo na co 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s