Every cake you bake

Nie chce ktoś zalotnika?
Oddam w dobre ręce. Młody, dobrze zbudowany. Zaloty raczej końskie, a upór, z jakim je uprawia, godny podziwu.
Bo ja już nie mogę. Przestaje mnie to bawić, zaczyna przestraszać. Nie znoszę namolności, choć za młodu zdarzało mi się ‚namolić’. Oczywiście, że warto sięgać po to, czego chcemy (i po tego, którego chcemy), ale jeśli to sięganie zmienia się w kurczowe uczepianie się ofiary, gdy tylko ta pojawi się na horyzoncie, to ofiara wreszcie postanawia przemykać zgięta pod ścianami, żeby tylko nie rzucić się wielbicielowi w oczy.

Może to prawda, co mówią niektórzy cynicy – że kobiety uwielbiają mężczyzn traktujących je per noga i odpornych na zbudyniałe spojrzenia. Im dotkliwszym chłodem od księcia wieje, tym mocniej nam serce łomocze. A tych, co za nami wytrwale biegają i sadzą komplementy, odsyłamy na drzewo. Też przecież chodziłam po ścianach, gdy ktoś ignorował moje starania (aż wreszcie się poddał i stwierdził, że przyjeżdża za pół godziny, sama chciałam…). Prosta manipulacja; niedostępność podnieca. Ten ananas również głuchy jest na moje ‚nie chcę, nie mogę, nie lubię, zajmij się lepiej swoją dziewczyną’, a że bardziej ciętą ripostę rzadko można ode mnie usłyszeć, to i wyhodowałam sobie – przez zaniechanie poniekąd – takiego wielbiciela. I nie jest to już dla mnie ani trochę przyjemne.

Tymczasem nabiera kształtów wizja weekendu taneczno-alkoholowego.
To dopiero mnie przestrasza.
Że niby miałabym mini włożyć, dekolt odsłonić, włosy utrefić i wyjść między ludzi? Do knajpy?
A muszę?…
Zdziczał człowiek ostatnimi czasy, polubił siedzenie w domu, pijanie wina u miłego (dekolt i tak nierzadko odsłaniam przy tej okazji, właściwie cała jestem w dekolt ubrana), słuchanie własnych płyt i jakoś mu nie po drodze z perspektywą powrotu zygzakiem o piątej nad ranem, z butami w dłoni. Sądziłam, że nigdy mi się to nie znudzi, do końca świata będę tańczyć na barze. Teraz – jak na ironię – mam wrażenie, że nieprędko znudzi mi się życie kanapowe. Bo przecież na kanapie tyle może się wydarzyć.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Stara жопа.

Dawno nie było ładnie śpiewających mężczyzn, więc bardzo proszę – co prawda od 15 lat z zaświatów śpiewa, ale doprawdy urokliwie, choć smutno.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s