Do you really need pyjamas in this heat?

Wydarzenia ubiegłego tygodnia jednak odcisnęły – no, może nie piętno, ale małą pieczątkę bez dwóch zdań. Między osobami dramatu pojawiło się pewne napięcie. Przyjemne, trudno zaprzeczyć. Jedno z tych napięć, które sprawiają, że łatwiej się uśmiechać. Zastanawiam się jeszcze, czy mi się to podoba. Z napięciami trzeba ostrożnie.
Uwielbiam uroki wspólnych tajemnic, porozumiewawcze spojrzenia i słodką myśl, że nikt nie widział, nie doświadczył tego, co my.

Podobają mi się za to wakacje, które za momencik rozpocznę. Rozpocznę niestety przymusową pobudką o 03:45, a skończę tę kanikułę raptem kilkadziesiąt godzin później, ale mniejsza o takie drobiazgi. Ilekroć mogę przypomnieć sobie, jak bardzo nie znoszę lotnisk, ilekroć mogę w hotelowym pokoju skonstatować, że ZNOWU zapomniałam piżamy – gębusia mi promienieje.
A gdy wrócę, to otworzymy wino i będziemy się witać przez długie godziny, na wszelkie możliwe sposoby, aż przyjdzie ranek i udręczeni sąsiedzi wreszcie będą mogli zasnąć. I przez to jeszcze bardziej chcę już wyjechać.

Tymczasem zostawiam państwa z dość intrygującą dziewczynką.
Ach, i jeszcze – ktoś tu wszedł z pytaniem ‚co jeść, aby urosły wielkie bicepsy’. Ja niestety nie wiem (gdybym wiedziała, nie musiałabym prosić znajomych olbrzymów o pomoc w przemeblowaniu), ale może ktoś z czytelników…

Advertisements

10 thoughts on “Do you really need pyjamas in this heat?

  1. lotniks też nie znoszę, ale z racji mieszkania w deszczowej muszę z nich bardzo często korzystać. Jak przetrwać: ulokwoać się w jakiejś kafejce, napić się dobrej kawy i obserwować kolorowe tłumy. A potem słuchawki na uszy, ewentualnie opaska na oczy i do celu… 🙂

    • ba 🙂 ja latanie też, jak wiadomo. przeogromnie. ale lotniska – tak samo jak dworce – i ta niespokojna atmosfera, masy nerwowych ludzi, czekanie i gapienie się w monitory…

      • Lubię lotniska, nie napawają mnie nerwowością, nie zdarza się, żeby jakakolwiek procedura mnie zaskoczyła. Ludzi nerwowych wycinam z pola widzenia. Ale będąc tam, mam wrażenie jakbym była poza światem, w innej rzeczywistości. Nikt nie wie kim jestem. Jestem w drodze.
        Udanych wakacji 🙂 Ja jutro też na lotnisku 🙂

      • ja chyba wlasnie to lubie, kocham dworce tez (chociaz niektore strasznie smierdza :p), wlasnie ta nispokojna atmosfere, to napiecie, wyczekiwanie 🙂

  2. E tam, ja w życiu nie byłam na terenie lotniska w celach innych niż publiczna rekreacja… mam nadzieję też, że tak zostanie.

    A gdzie znikasz tym razem?

    • moje szczęście, że w wieloosobowych od jakiegoś czasu nie sypiam, a nawet gdy się zdarza wyjechać w towarzystwie, to mam je na tyle bliskie, że nie muszę przejmować się nagością 🙂 w domu nigdy nie używam piżam, w podróż zabieram raczej z poczucia przyzwoitości, a koniec końców i tak zwykle śpię bez, chyba że w gościach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s