Miss the misery

Japończycy – oczywiście – wymyślili urządzenie uciszające gadułów. Nie wiem, jak państwo, ale ja bym chętnie kupiła.

Staram się pamiętać, że mam wybór i z wyboru tego korzystać. Próbuję nie myśleć o tym, co gorzkie, niesmaczne, jeżące sierść na grzbiecie, ale nie jestem jeszcze święta i zdarza się, że bagno ciężkich emocji jednak mnie wciąga. A wtedy – panie doktorze, wszystko mnie wkurwia. Czyjaś potrzeba ostatniego słowa, która, gdy zabraknie rzeczowych argumentów, owocuje rozbryzgiem dziecinnej złośliwości, czyjeś podniecenie ludzką tragedią, czyjaś słaba ściema – a ja tak bardzo cenię mężczyzn, którzy mówią prawdę (albo choć rozsądnie kłamią, ale nie zasłaniają się oczywistymi wykrętami). Wkurwia mnie stan mojego konta, choć sama nań zapracowałam, wkurwia mnie zaborcza praca pana i władcy, opóźnione przesyłki, spotkania odwołane w ostatniej chwili, zepsuta umywalka, poranny chłód, bo w górach 18 centymetrów śniegu, i to, że chyba już nikt nie odróżnia ‚także’ od ‚tak, że’ – to też mnie wkurwia.
Dlatego wstałam o szóstej – w sobotę! – obejrzałam różowy wschód słońca i uciekam z miasta.

Za chwilę znów będzie dobrze. Ale dziś – dla zdrowia, dla równowagi – pozgrzytam zębami.

Reklamy

4 thoughts on “Miss the misery

  1. och a do tego jeszcze dla czego ? 😉

    niebacznie dziś sobie poprzeglądałam fotosy z Gór Fogarskich (Rumunia rzecz jasna) i znowu odleciałam 😐 😦 … tak myślę sobie, że może jakimś cudem na długiiiii majowy weekend (biorąc 3 dni urlopu, ma się 9 dni wolnego) wyszukać sobie jakąś grupę która w tamte okolice się udaje, a jeszcze lepiej na południowe stoki tego pasma 🙂 … tylko kurcze fudusze, na wyjazd i sprzet to trudna spraw 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s