Fishnet

Jedno tylko ucieszyło mnie w ciągu minionych 24 godzin (bo też tylko tego rodzaju informacje byłam w stanie przyswoić). Te męskie rajstopki. Próba wyobrażenia sobie któregoś ze znajomych facetów w takich gustownych, cielistych nylonach naprawdę poprawia mi humor (szczególnie, gdy sobie przedstawię, jak oni to wkładają…). Nie żeby one mi się jakoś bardzo podobały, ale też nie bombardują mi libido tak dotkliwie, jak na przykład gacie upięte pod zadkiem. Idzie potem takie dwumetrowe chłopisko na króciutkich nóżkach. Jak ja się cieszę, że pan i władca jest za stary na zamiłowanie do hip-hopu. Z drugiej wszak strony, kiedy człowiek zew natury usłyszy, to i tak wszystko mu jedno, co ofiara ma na sobie.

Zresztą skoro spotykałam się z facetem, który – jako urodzony w tych okolicach – paradował czasami w spódnicy, to czemu miałabym mieć coś przeciwko męskim rajstopom?

I poza tą radostką jest słabo. Rozmyślam, co by tu zrobić, jak odreagować. Najchętniej zwiałabym w góry – albo przynajmniej udawała przed całym światem, ze zwiałam. Mam ochotę nie wyściubiać nosa z domu przez cały weekend, zakopać się w tej mojej norce i przeczekać, choć wiem, że lepiej byłoby umówić się z kimś na piwo, z kimś do kina, a między jednym a drugim pobiec z Nowej Huty na Kopiec Kościuszki (niechby na bieżni). Dla mnie lepiej, ale żeby skazywać przyjaciół na powzdychiwania bucowatej baby? Może jednak przerobię tego kaca w samotności.
A że ponure refleksje uwielbiają towarzystwo, to za pierwszą pojawiła się chmara kolejnych i oblepiają mi mózg, ściskają żołądek. Świątecznych kilogramów pozbędę się chyba łatwiej, niż sądziłam, bo chwilowo jedzenie zdaje mi się czynnością całkowicie zbędną.

Dopisane z wieczora
Moja deprecha właśnie oddaliła się w śpiesznych podskokach. Szalejący w mieście ciepły wiatr pewnie odrobinę się temu przysłużył, ale bardziej ta wiadomość. Gulp. I znowu muszę oszczędzać.

Reklamy

6 thoughts on “Fishnet

    • a żeby tak jeszcze zderzyć się z nim, wychodząc… 😉
      zaczytałam się ździebko i wyczytałam, że w tym samym teatrze, w jednej sztuce grają Judi Dench i Ben Whishaw (a on piękny jest jak malowanie). gdyby się zastanowić, regularne opłacanie czynszu nie jest mi aż tak potrzebne.

  1. hmmm, faceta w rajstopach (cienkich, damskich) widziałam na żywo raz. pierwszy i ostatni raz, dodam. trafił mi się przez chwilę kolega fetyszysta, pięknie zbudowany, dłuższe włosy sprężynki, zainteresowany mną (jak się potem okazało widokiem mnie w długiej wąskiej spódnicy z dłuuugim rozporkiem)…

    cóż, po tym widoku nic już nie było takie samo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s