Barolo

Pod sklepem stoi grupka dżentelmenów – takich, jak to zwykle pod sklepami stoją, czerwononosych, w kurteczkach przyciasnych i krzywo zapiętych, w czapeczkach typu kutasówka. Mijam ich w drodze po precel mój codzienny i słyszę takie oto dictum acerbum, wypowiedziane głosem godnym Toma Waitsa:
– Ja ci Stasiu powiem. Ja ci powiem, jakby mnie moja rzuciła, to ja jej, Stasiu, po trzech dniach już nie pamiętam.
Jaaasne, pomyślałam. A zaraz potem pomyślałam, że takich par – złożonych z ludzi, którzy rozstaliby się bez mrugnięcia okiem – niemal pół światu.

Precel jednak nie pomógł, lepszy byłby dziś kieliszek barolo, albowiem w nastroju dziś jestem raczej niedotykalskim i niewychodnym. Mam fajne książeczki i płyty nowe mam, zamknęłabym się w domu na cztery spusty i nie odbierała telefonu. Od świtu szukam niezbyt wytartych wymówek, by odwołać dzisiejsze spotkania, bo do bólu zębów nie chce mi się iść, ani tym bardziej gawędzić kurtuazyjnie z ludźmi, których słabo znam. W nawiązywaniu barowych kontaktów jestem co prawda świetna, im dalej w noc, tym lepsza, ale wybitnie brak mi na to humoru dziś. Może to przez pogodę, a może przez ocean tęsknot – nie wiem, tak czy inaczej uruchomił mi się tryb samotniczy w bardzo zaawansowanej postaci, rozlewa się po mnie jak choroba. Smutek we mnie wlazł jak pasożyt.
Tak. Barolo byłoby cudowne, ale na podorędziu mam jedynie zieloną herbatę.

Advertisements

5 thoughts on “Barolo

  1. Jeden z moich podopiecznych w rozmowie na temat towarzyszki życia rzucił kiedyś, że co prawda boi się, że podczas przymusowej nieobecności rzeczonego w domu, może ona znaleźć sobie jakiś substytut, ale zaraz z zadowoleniem dodał: „ale niech sobie baba nie myśli, Julia Roberts to ona nie jest, będzie żałować a ja już będę z inną”. Pan miał lat ok. 50, spore ubytki w uzębieniu, nie należał do najczystszych ze znanych mi osób, skończył podstawówkę i nie sądzę, aby uzupełniał w jakikolwiek sposób wykształcenie. Generalnie, żaden z niego amant. Ale samooceny to mu zazdroszczę 😉 I niestety potwierdzam Twoje smutne obserwacje, takich związków na pęczki dookoła. Zupełnie nie wiem po co…
    Ja na chandrę wczorajszą poszłam na koncert lokalnego zespołu. Dostałam sporą dawkę pozytywnej energii i dziś jest mi o wiele lepiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s