I don’t mind making jokes but I don’t want to look like one

– A jak zachoruje na raka płuc, to płuca też sobie wytnie? Albo krtań, krtań lepiej, będzie profilaktycznie gadała jak Darth Vader…
Zanosi się rechotem, aż szyby drżą. Znowu mu się dowcip udał. Najważniejsze to cieszyć się własnymi dowcipami.
Pozostali też się radują, samce alfa z bożej łaski. Ilekroć słyszę ich rozmowy, zachodzę w głowę, czy oni sami też je słyszą – czy dociera do ich uszu to, co wygadują.
– Ty, a co jest lepsze, Qatar czy Emirates? Żona mnie namawia na urlop.
– A nie wiem, kurwa, ja to za daleko nie pojadę. Dziecko za małe. Znowu, kurwa, jakieś polskie lato. Już i tak tym krajem rzygam, a jeszcze mam w nim wakacje spędzać. Żona mnie ostatnio na drugie namawia, no ja pierdolę, jakie drugie? Chyba bym zwariował taki uwiązany.
– Zawsze możesz więcej pracować, hehe.
– Hehe! – zgadzają się pozostali. Jak na komendę poprawiają krawaty.
Królowie świata.

Reklamy

10 thoughts on “I don’t mind making jokes but I don’t want to look like one

    • na razie zdrowe. zresztą to tylko gruczoł wycinają, biust się rekonstruuje i nówka sztuka. bardzo jestem przywiązana do moich piersi, byłoby mi cholernie ciężko podjąć taką decyzję, ale w sumie rozumiem osoby, które decydują się na cięcie. a biorąc pod uwagę to, jak u nas wygląda leczenie raka, to już bym chyba wolała zapobiegać w taki sposób…

  1. chyba bym nie wytrzymala i piowiedziala, ze im by sie rak chuja przydal i wyciecie tej czesci, to moze zaczeliby mozgu zamiast fiuta do myslenie uzywac…
    nienawidze z calego serca i dziekuje wszystkim bogom, ze nie pracuje z takimi…

  2. Uśmieszek nr 15 i wychodzę z pokoju. „Zapalić”. Nie palę. Czasem jednak nie da się wyjść.
    Szkoda słów i energii na takich buraków. Może rzucić dowcip o sałatce buraczanej? „Wrzucić do waszego pokoju bombę i gotowa” 😉

    • ja nie reaguję. na sam ich widok popadam w stan dość autystyczny i zamykam się w sobie na wszystkie spusty, ale niestety ciągle ich słyszę. mniejsza już o te tępe żarty, o przechwałki – ale to, co mówią o swoich żonach, o pomstę do nieba woła. ohyda.
      obcując z takimi, szczerze zazdroszczę panu i władcy, który jest niespotykanie spokojny człowiek, ale gdy kto jego spokój zakłóci, gdy kto pospolity cham i burak, ma jedyną w swoim rodzaju szansę wysłuchania obfitej przemowy złożonej z samych ciężkich bluzgów. ja nie potrafię dać tak upustu złym emocjom. żałuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s