Between two evils, I always pick the one I never tried before

Śmiać mi się chce, gdy radio robi tzw. łamiącą wiadomość z tego, że śnieg pada w Tatrach. Proszę cię, świecie! W czerwcu w Tatrach nierzadko śnieg nadal leży, a padać zdarza mu się i w sierpniu. To są góry. W górach tak bywa. Naprawdę nie ma ważniejszych spraw, o których można by naród informować?
Bo mnie się zda, że są. I nie mam tu wcale na myśli trotylu, czy co tam teraz wymyślili.

Tym samym proponuje wyłączyć radio i przeczytać dzisiejszy Duży Format. Fenomenalny, choć absolutnie porażający reportaż Szczygła.
Katechetka, psia jej mać. W imię Ojca i Syna zatłukę cię na śmierć.
Tego typu historie sprawiają, że budzi się mój relatywizm moralny. A tego nie lubię. Bo jak pisał Nietzsche – otchłań może na nas spojrzeć.

Notabene, widziałam na Twitterze, mojej nowej ulubionej zabawce, że ludzie zdążyli już tę kobietę wytropić. Cóż.

Reklamy

20 thoughts on “Between two evils, I always pick the one I never tried before

  1. przeczytałam z godzinę temu. z nazwiska ją wytropili…? no, to może być grubo, a najgrubiej ze strony tych, co pozapominają jak własne dzieci napieprzali.

  2. O, cholera, już jest jej adres domowy i numer telefonu. Nie to, żebym broniła psychopatki i systemu, który jej pozwala pracować z dziećmi, ale jakiś lincz z tego będzie jak nic.

      • chyba nie, bo wszystko się zgadza, w tym reportażu z 1981 jest więcej szczegółów ułatwiających identyfikację – pewnie o to Szczygłowi chodziło. Jeszcze raz, nie powinna pracować w szkole, a i 10 lat to chyba trochę za mało, ale chciałabym zapytać te wszystkie mamuśki z forów, czy żadna nie podniosła ręki na swoje dziecko, i czy każda taka skora z dzwonieniem, jak widzi małego sąsiada z podbitym okiem, albo słyszy podejrzany płacz. Bo do kamienowania pierwsze.

        • standard. forumowe mamusie to moja swoista ‚guilty pleasure’ – wypisz, wymaluj te z „Żywota Briana”.
          okropnie, okropnie zła rzecz się stała, oczywiście, ale niektóre reakcje to piękny przykład tego, jak łatwo budzą się w człowieku najniższe instynkty.

        • wg mnie (matki) jest ogromna różnica pomiędzy klapsem czy wysłaniem dziecka do kąta a napierdalaniem czym popadnie gdzie popadnie (aż dziecko krwawi ?!) przez długi czas.
          mnie nie raz moja córka wyprowadziła z równowagi tak, że latały mi z wściekłości mroczki przed oczami, nieraz dostała klapsa czy wydarłam się na nią, ale przede wszystkim staram się wtedy ochłonąć, wychodzę na balkon, oddycham głęboko, żeby się uspokoić. przecież to małe stworzonko jest (nawet gdy nieco wk**** czasem)….

    • Również nie stawiam znaku równości pomiędzy klapsem a katowaniem. Choć co do klapsa jako metody to mnie korci zawsze okrutnie, żeby podyskutować, ale się powstrzymuję, bo dyskusją raczej nikogo nie przekonam.

      • dyskusja a praktyka to dwie różne rzeczy. ja jestem przeciwniczką klapsów, co nie znaczy, że zawsze udaje mi się go uniknąć. za każdym razem jest to jednak wyraz MOJEJ bezsilności.
        generalnie staram się karać inaczej, schowanie niszczonej zabawki, wyjście dziecka do drugiego pokoju, żeby się zastanowiło, co złego zrobiło albo brak wspólnej zabawy danego wieczoru zwykle wystarczają i są wystarczająco dotkliwe.

        • a, no widzisz, to byśmy się nawet nie miały o co kłócić 😉

          przeczytałam jeszcze raz – odniesienie do tekstu sprzed lat jest wg mnie celowe. po internecie lata jednakowoż nr telefonu i mail do sprawczyni i nie mam pewności, czy Szczygieł aż takiego skutku się spodziewał.

    • nie czytałam komentarzy pod tym jego wpisem, ale sam wpis pokazuje jego ogromną klasę. informacja do tej kobiety, że reportaż jest przygotowywany, żeby miała możliwość sama zrezygnować – naprawdę byłam pod wrażeniem.

      • ja go uwielbiam. od czasu „Niedzieli, która zdarzyła się w środę”. ten człowiek ma rzadką klasę w naszym dziennikarstwie. i rzadki talent wyciągania zjawisk/historii, obok których codziennie przechodzimy, nie zauważając ich.

        • ja go uwielbiam od przeczytania dwóch tomów reportaży o Czechach 🙂 pamiętam, że wzięłam kiedyś jeden z nich do poczytania w wannie i ocknęłam się siedząc w zimnej wodzie 😀
          przejeżdżanie własnej stacji metra przy Szczygle to standard 🙂

          • on jest w Czechach kochany podobno. i zrobił bardzo dużo, jeśli idzie o postrzeganie tego kraju w Polsce – bo ogólny stereotyp to wiadomo, pepiki, śmiesznie mówią i piją dużo piwa.
            smutne jest wszak to, że dziś, po skomentowaniu swojego tekstu i reakcji nań, też zebrał plwociny od hejterów. naprawdę, mam od pewnego czasu wrażenie, że wynalezienie internetu stało się początkiem końca naszej cywilizacji. daję sobie bana na sieć do poniedziałku.

    • Ja tylko chciałam o tym, że takich zdarzeń jest cała masa. Niestety to jedno z wielu. Może nie wszystkie aż tak drastyczne, chociaż trudno mi to stopniować. Dziś przez dwie godziny słuchałam zeznań dziecka przypalanego i bitego przez ojca, czemu ze spokojem przyglądała się matka. Czasem pomagała. Bo chciała mieć spokój a dziecko przeszkadzało jej w oglądaniu tv. Dwie małe rączki pokryte bliznami sprawiły, że znowu boję się zasnąć. A bywa, że takich historii słucham 2-3 razy w tygodniu. Za każdym razem nie wiem jak sobie z tym radzić…

      • niestety. kurwa, niestety masa.
        i takie właśnie historie sprawiają, że mój kręgosłup się gnie. wstyd mi, bo jestem jednak głęboko wierzącym w prawo i przestrzegającym go członkiem XXI-wiecznego społeczeństwa, ale czasami…

        a poza tym – im jestem starsza, tym bardziej przeraża mnie to, ile zła w nas siedzi i jak łatwo je wyzwolić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s