Scaredy cat

Podobno horror jest dobry wtedy, gdy się śni.
Mhm. Świetnie.
Trzeba wszak być niespełna rozumu, by oglądać takie filmy samotnie. Bałam się zgasić światło wczora z wieczora.
Ja w ogóle nie kocham zbytnio horrorów – zapewne dlatego, że leworęcznych łatwiej przestraszyć, serio, być może brzmi to jak wyssane z palca, ale to naukowo stwierdzony fakt. Całe życie pod górkę, motyla noga. Mamy nie tylko większe od ‚prawych’ szanse na schizofrenię, alkoholizm i spowodowanie wypadku samochodowego, ale też zajęcze serca.
Ten upiorny film obejrzałam tylko dlatego, że… mniejsza.
Nie mają państwo pojęcia, co wyczyniam, oglądając horrory. Gdy poszłam do kina na „Innych”, większość seansu spędziłam z golfem naciągniętym na oczy. Dodajmy, że z łatwością wkręcam sobie różne historyjki, a gdy już sobie wkręcę, to słyszę infradźwięki i każdy cień wydaje mi się podejrzany.
Cóż. Już i tak sypiam przy włączonym radiu, teraz jeszcze lampkę będę zostawiać zapaloną. Bo inaczej na pewno wyjdzie mi z szafy bezwzględny psychopata.
(Wiecie, co mnie wkurza? Bezwzględni psychopaci w filmach zwykle wyglądają przystojniej niż ich ofiary i zamiast trzymać kciuki za tych na mękach, trzymamy za męczących…).

Słyszeliście, że ukazał się kolejny tom dziennika Bridget Jones? Podobno jej umiłowany Darcy kopnął w kalendarz – szok i niedowierzanie. A ja już trzy miesiące temu wieszczyłam koniec ery Colina Firtha, czyli wyszło na moje.
Nie jestem zagorzałą miłośniczką Bridget, uważam ją za przeraźliwie głupią i w czasie jej największej popularności dziwiłam się, czemu tyle kobiet identyfikuje się uparcie z bohaterką raczej irytującą. Z drugiej strony część jej rozterek zdążyłam przez kolejne lata poznać na własnej skórze. Ale czy sprawię sobie ten tom – nie wiem. Recenzje są… Hm, są i może na tym poprzestańmy.

Uciekam w fikcję, bo rzeczywistość ostatnimi czasy trochę mnie boli, niezbyt mi w niej wygodnie. Przyjemniej chronić się w nieistniejących światach, łaknąć towarzystwa wymyślonych postaci. Bezpieczniej. One mnie nie dosięgną.

Reklamy

14 thoughts on “Scaredy cat

  1. a to prawda, lali się przeuroczo.
    ale ten Fieldingowy Darcy to mnie raczej odrzucał – co prawda Austenowy oryginał to też niemożebny buc, niemniej zabawny w tym swoim wiecznym fochu i (dość zasadnym) poczuciu wyższości. a ten wcale nie był zabawny. nie wytrzymałabym dnia z takim sztywniakiem. podobnie, jak nie wytrzymałabym dnia z Bridget 🙂
    no, ale był prawnikiem i robił wspaniałe rzeczy dla świata.

  2. ta, ja swojego czasu władowałam się w takiego bridżetowego Hju Granta, wprawdzie po latach reformowania trochę wyszedł na ludzi, ale za wolno jak na mój gust, światełko w tunelu co i rusz przygasa:)

    • też takiego miałam 🙂
      i nie mogę się teraz nadziwić, że dla takiego straciłam głowę.
      a co zabawne, z obecnym nie tylko się znają, ale i serdecznie nie znoszą. jak u Bridżyt 😉

  3. a tak poza tym to słyszałam, że Bridget wraca (wiedzę tę zaczerpnęłam z jakiegoś joya czy innego tam cosmopolitana o które wstyd mi prosić – głośno – w takich małych kioskach, więc kupuję tylko w takich, gdzie człowiek sam zdejmuje z półki). ale nie wnikałam. przeczytawszy link powyżej stwierdzam, że to brzmi TAK BARDZO ŹLE. wszystko upada, nawet pudelek 😉

  4. „uciekam w fikcję…” jakbym czytała o sobie.
    tak, Bridget wróciła, mam zamiar spróbować przeczytać to w oryginale, ale na razie leży i czeka. polskiej wersji już chyba nie chcę.
    a horrory lubię w domu. w kinie moje piski mogłyby przeszkadzać pozostałym 🙂

    • ja na szczęście nie piszczę, ale za to zasłaniam oczy, odwracam się tyłem do ekranu, zwijam w precel, wzdycham, uciekam do łazienki, gryzę palce (pół biedy, jeśli własne) i tak dalej. w zamierzchłych czasach poszłam z ówczesnym chłopakiem do kina na „Blair Witch Project” – wyszłam totalnie umęczona, a on powiedział, że dawno nic nie ubawiło go tak, jak moja panika. ech.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s