Look beneath the blades

Nie wiedziałam o tej maskotce, a ponoć internet rżał z niej przez cały weekend. Biedna. Osobiście uważam, że jest raczej słodka i nawet chciałabym taką mieć. Albo może koszulki z nią są?

Kocham te chwile grozy, gdy wiadomość wysłana do miłego wraca jako niedostarczona. No dobrze, mogło się coś zepsuć, zazgrzytać na łączach. Wysyłam znowu. I znów – niedostarczona. Dzwonię – abonent niedostępny. Zdjął mię strach i lękanie, które wszystkie moje kości przestraszyło.
Tajemnica się wyjaśniła, Bogu dziękować, ale przeżyłam 24 godziny w stanie wielkiego niepokoju, zachodząc w głowę, czy może po paru latach chłop postanowił zrobić to, czym lubił w żartach grozić, czyli zmienił numer telefonu, czy też trafiła go apopleksja lub zwyczajnie walec przejechał.

Tymczasem – może przez deszcz, może powietrze, którym nie da się oddychać – wróciła myśl o rzuceniu tego wszystkiego w diabły. Czasy niezbyt dobre na szukanie pracy za granicą, a na siedzenie w obcym kraju z założonymi rękami nieszczególnie mnie stać. Poza tym czyż to nie nazbyt gwałtowny ruch dla kogoś, kto nienawidzi zmian?
Od kilkunastu tygodni miotam się tak bardzo, że z wolna zapominam, jak to jest funkcjonować spokojnie. Czuję się, jakbym miała w żołądku cegłę, jakby tlen miał kłopot z dotarciem do moich płuc. Ciągle mam nadzieję, że opatrzność podejmie decyzję za mnie, że samo się w cudowny sposób rozwiąże, że któregoś dnia wstanę i będę wiedziała, co robić. Na razie wiem, czego nie chcę. W pewnym sensie liczę chyba na to, że anioł stróż cudownie przeniesie mnie w góry, do domu z ogrodem i psami, gdzie będę mogła pisać mroczne powieści i oglądać snujące się mgły. Albo do innego dużego miasta, gdzie nikt nie będzie mnie znał i gdzie będę mogła wszystko zacząć od nowa.
Jasne. Samo się wszystko stanie, na pewno. Śnij dalej.

Ale za to przyszedł mi do głowy pomysł na opowiadanie. O kimś, kto – niespodzianka – żyje w wyobrażonym świecie.

Reklamy

6 thoughts on “Look beneath the blades

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s