Aby język giętki powiedział MNIEJ, niż pomyśli głowa

Miłemu znowu zmienili godziny pracy. Na jeszcze zabawniejsze. Odmawiam komentarzy w tej sprawie. Pewnie jakoś koło września uda nam się spotkać. Tymczasem po prostu kupię sobie więcej poduszek.

Obawiam się, że rozpętałam wczoraj trzecią wojnę światową.
Chciałam dobrze, a wyszła masakra, pożoga, głód i śmierć.
Mam kaca moralnego jak stąd do Buenos Aires, choć w sumie nie powinnam go mieć. Zresztą za późno, nie odstanie się.
Tak to jest, gdy wydaje wam się, że mówicie coś oczywiście oczywistego, rozmówca spada z krzesła, bo nie miał o niczym pojęcia, a wy bardzo, tak bardzo chcielibyście przewinąć i wykasować ostatnie piętnaście sekund waszego życia albo natychmiast odgryźć własny język, połknąć i popić go cantarellą, gdyż dociera do was, że właśnie podłożyliście pod kimś parę kilogramów dynamitu. I z trudem powstrzymujecie się przed wypowiedzeniem na głos myśli, która właśnie przelatuje wam przez głowę tam i z powrotem, na sygnale, a która brzmi: „ooo kuuuuuuuur…”.

Cóż. Nie można być codziennie w dobrym humorze.
Dla spokojności pomaszerowałam do domu pieszo, ciesząc się, że jeszcze jasno. Starałam się ignorować to, że wdycham pył PM10 w straszliwych ilościach. I tak już nie umrę młodo.

Reklamy

3 thoughts on “Aby język giętki powiedział MNIEJ, niż pomyśli głowa

  1. spokojnie, widzisz – nie jest źle, się powstrzymałaś od wypowiedzenia tej wzniosłej myśli (” o kurrr…….”), mnie się to raczej nie udaje… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s