Lying, vainness, babbling, drunkenness

– Żartowałam przecież.
– To mów, że żartujesz.
– ?? OK, będę uprzedzać.
Nie jestem przyzwyczajona do obcowania z ludźmi, którzy biorą wszystko na poważnie. Rozważam przygotowanie sobie tabliczki z napisem „UWAGA – ŻART”. Albo, co na dłuższą metę zapewne będzie zdrowsze, podarowanie sobie niektórych kontaktów towarzyskich.

Media ostatnimi czasy omijam szerokim łukiem, żyjąc w swojej bezpiecznej fatamorganie i ograniczając się do czytania serwisów poświęconych sprawom, które żywo mnie interesują, paru blogów i jednego forum, niestety niezbyt aktywnego. Cała reszta won. Zawsze lubiłam wiedzieć jak najwięcej i rozpoczynałam dzień prasówką. Przelało mi się. Wałkowanie dwóch tematów na zmianę – jakby nic innego w świecie się nie działo – przyprawia mnie o odruch wymiotny.
Wiem, że prasa pisze o tym, o czym ludzie chcą czytać, że stacje radiowe grają takie piosenki, które ludzie lubią, ale ostatnio nie mogę pozbyć się wrażenia, że trochę za bardzo nasze środki przekazu się rozleniwiły i zbyt ochoczo maszerują w kierunku ‚ciemny lud to kupi’. Może i kupi. Może, jak ja, odwróci się na pięcie i uda na emigrację wewnętrzną, zastępując radio własną playlistą, a wiadomości z kraju i ze świata – paroma newsletterami, które dostarczają informacji wystarczających do przeżycia, przyjemnego zapełnienia sobie wolnego czasu i zgromadzenia niepotrzebnej wiedzy w dziedzinie moich licznych obsesji.
Bo naprawdę, naprawdę w głębokim poważaniu mam kolejne histeryczne newsy o podwójnych kiblach i materiałach znalezionych w celi przeplatane nowinkami o tym, kto przyszedł bez majtek na branżową imprezę (a ja nawet nie wiem, czemu powinnam go znać).

Reklamy

3 thoughts on “Lying, vainness, babbling, drunkenness

  1. jest w tym sporo prawdy, że media upadają. bardzo boleśnie widać to na przykładzie wieczornych wiadomości, które w założeniu mają poinformować strudzonego Polaka o najważniejszych wydarzeniach dnia. i np. tak jak kiedyś media nie wplatały nowinek sportowych w główne wydanie wiadomości (bo od czego jest pasmo sport, halo?) tak teraz całe reportaże o złamanej stopie tej i owej, ewentualnie jeszcze o kasku tego i owego. bardzo mi brakuje w głównym wydaniu wiadomości wydarzeń ze świata. zamiast tego coraz gorsze technicznie i merytorycznie reportaże o niczym. jakiś czas temu powalił mnie na kolana ‚reportaż’ o gwałcie zbiorowym, w którym operator kamery ‚ślizgał’ się po krzakach, w których do owego gwałtu doszło. niczego nie tracisz, naprawdę 🙂

    • Chyba nie 🙂 Jeśli chodzi o celebrytozę – mam znajomego, który pracuje u jednego z naszych komercyjnych nadawców… i też narzeka, że nie ma bladego pojęcia, o kim w pracy mówi, co to w ogóle za ludzie, skąd właściwie miałby ich znać i dlaczego ich los kogokolwiek interesuje. Jeśli natomiast chodzi o wszystkie inne informacje… Cóż. Polacy właśnie próbują zdobyć zimą Nanga Parbat, co jeszcze nikomu się nie udało. Nie wiedziałabym o tym, gdybym Twittera nie miała, bo u nas na czołówkach naprzemiennie ustawa o bestiach i urwane klamki w Soczi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s