I w każdym języ­ku naj­chętniej milczał

Drodzy mieszkańcy mojego grajdołka – jutro z samego rana wchodzicie na stronę Teatru Słowackiego i rezerwujecie bilety na przedstawienie, które nazywa się Niżyński. Zapiski z otchłani. Niedługie jest, trwa godzinę z drobnym haczykiem, ale będzie to być może najbardziej intensywna godzina, jaką w tym roku przeżyjecie. Przejmujący obraz postępującego obłędu, fenomenalna główna rola (w którejś recenzji stało, że Grzegorz Mielczarek to aktor wybitny; całkowicie się zgadzam) i ta lekko klaustrofobiczna scenografia, pokój, którego Niżyński nie może opuścić, jak własnego umysłu – zaciskającej się pułapki. Porażające.

Opuściwszy nasz przepiękny teatr, udałam się naprzeciwko do całodobowego, bo uświadomiłam sobie, że moja lodówka ponownie zawiera jedynie napoczęty słoik oliwek i napoczęty słoik majonezu, a z połączenia tych dwojga atrakcyjnej kolacji nie będzie. I tu przechodzimy do wątku językowego. Lezę przez alejkę, gdy wtem:
– Ty po angielsku mówisz? – jedna pani ekspedientka woła drugą.
– No…
– A jak będzie ‚płyn do płukania’? – jedna pani ekspedientka wskazuje na stojącego obok niej cudzoziemca z kolorową butelką w dłoni.
– Aż tak nie mówię.
Cudzoziemiec stoi jak to oni, biedny i zagubiony, chciał pewnie kupić coś, w czym podróżne gacie można wyprać. Przez chwilę zastanawiam się, czy już ruszyć mu na ratunek, ale wrednie czekam na rozwój wydarzeń. Czekam, by usłyszeć to, co wiem, że usłyszę.
– PŁYN [pauza] DO [pauza] PŁUKANIA! – informuje cudzoziemca jedna pani ekspedientka.
Wiedziałam.
Gdy im się powoli i głośno powtarza, to nie mogą nie zrozumieć.
Jak na ironię, dostałam dziś do poprawienia tekst dość po angielskawemu napisany. Doszlifowałam, przerobiłam przetłumaczone dosłownie zwroty.
Odesłałam. Zaznaczyłam, że skoro to ma być formalna korespondencja, powinien w nią jeszcze spojrzeć native speaker.
– Dzięki, super, tylko parę rzeczy pozmieniałem – usłyszałam w odpowiedzi. Coś mnie podkusiło, by obejrzeć finalną wersję tekstu, po czym wykonałam rzut twarzą na biurko i zapragnęłam szklanki wódki z rozpaczy. Istotnie trochę pozmieniał. Wszystkie pieczołowicie usunięte przeze mnie kalki wróciły. Bo tak się chłopakowi bardziej podobało.
I po co było się wysilać?…

Przy okazji dzisiejszego dnia i obserwowania reakcji ludzi na informacje będące od początku do końca wałkiem znienacka opadła mnie refleksja raczej smutna. Mianowicie – zaszkodziliśmy sobie bardzo wynalezieniem emotikonów. Jeśli za czymś nie stoi buźka, znaczna część ludzkości uważa, że to na serio. A przecież nic bardziej pysznego niż ściemy wygłaszane z całkowitą powagą, kompletne farmazony serwowane bez najmniejszego drgnienia brwi. To też dobry test na znajomość Józefa.
Sama dziś z nikogo nie zażartowałam, bo moje ostatnie pomysły bliscy i tak uważają za dowcip. Jakąkolwiek psotę bym zapodała, wzruszyliby tylko ramionami, myśląc: „No tak, cóż, kolejny odpał”.

PS. Podobno istnieją jakieś cudowne sposoby sprawienia, żeby BBC iPlayer działał poza swoją ojczyzną. Jeśli nie wymagają one habilitacji z informatyki i ktoś je zna, to niech podpowie proszę, bo mam, eee, dwa dobre powody, by obejść system.

Reklamy

15 thoughts on “I w każdym języ­ku naj­chętniej milczał

  1. Po wczorajszym wyczerpującym psychicznie i fizycznie dniu – stanowczo zasłużyłam na nagrodę. Bileciki już kupione 🙂

  2. To ja też poproszę o „przepis na iplayera”. Bo mnie trafia informacja, że u nas, to sorry… ale nie nadają. Jeszcze…

    • A co zabawne, gdy chce się wypełnić ich customer satisfaction survey z zagranicy, uprzejmie piszą, że jest on chwilowo przeznaczony tylko dla mieszkańców UK 🙂 Wnioskuję, że otrzymywali dużo ciepłych opinii w sprawie tej blokady…

  3. Uprzejmie donosze, ze dziala to i w druga strone. Ja nie moge korzystac np. z TVN player, nie rezydujac w Polsce.

  4. Tak sobie myślę,. że na tym płynie do płukania to maleńkimi literkami jednak pisało po angielskiemu…. bo u nas to baaaardzo często się zdarza 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s