Little light of love

Jestem z siebie bardzo zadowolona. Wystarczy odpowiednia motywacja (która wyraźnie przedawkowała odżywkę do rzęs) i człowiek wszystkiego się nauczy. Niestety z formułami w Excelu nie idzie mi tak gładko, jak ze zmienianiem IP, ale bądźmy szczerzy – nie mam zbyt silnych pobudek i raczej nigdy nie będę ich miała. Zresztą już nie muszę; w nowej pracy mogę szczęśliwie trzymać się z dala od znienawidzonych tabelek i tych cholernych pivotów, których nigdy nie pojmę.
Gdybym mogła wybrać sobie poprzednie życie, bez dwóch zdań chciałabym być szpiegiem w zimnowojennych czasach. No, przynajmniej takim z filmów, wiecie, pełnoetatowe sączenie whisky i wyglądanie dobrze; w tym raczej bym się odnalazła.

Ojej.
Wystawili nam w Krakowie musical o papieżu.
Skoro mogą pisać libretta o Supermanie, Jerrym Springerze, Baracku Obamie i oczywiście o Jezusie, to czemu nie o papieżu.
Czytałam pierwsze recenzje. Delikatnie mówiąc, kąśliwe są.
Zasadniczo to ja bardzo lubię musicale, zawsze lubiłam, niemniej ten chyba sobie podaruję.
Strasznie mnie za to męczy ten całonocny Makbet, o którym już kiedyś pisałam. Szepcze do mnie, kusi i pociąga, ale gdy proponuję kolejnym znajomym wycieczkę, patrzą na mnie tak, jakbym spytała ich, czy nie chcieliby wybrać się na maraton przyglądania się rosnącej trawie. Niedobrze, bo trochę się boję sama. Z obcymi ludźmi spać?…
(Jakby ci się paru takich nie zdarzyło za młodu, kochaneczko).
Spania w tym za dużo nie będzie, bo ponoć aktorzy mają przez całą noc krążyć po budynku i budzić ludzi, żeby im opowiedzieć to i owo.
Ech. Pomyślę o tym przez najbliższe dni, które – mam nadzieję – upłyną na intensywnych staraniach, by włosy znowu spłowiały mi od słońca.

Reklamy

4 thoughts on “Little light of love

    • Ja bardzo walczę ze sobą.
      Na ogół te walki przegrywam, więc chyba wiem, jak to się skończy – ale może w czasie, gdy będę się ze sobą bić, wykupią mi bilety 😉

  1. Na razie można już kupić bilety na Króla Leara – jak zwykle w Mikro. Wsiąkłam zupełnie w te transmisje z NT, więc bilety już są 🙂

    • Leara będę musiała przegapić tym razem, ale War Horse (te lalki…. widziałam fragment, w którym nagle w miejsce źrebaka pojawia się dorosły, ogromny koń i szczęka mi opadła) i The Audience musowo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s