Limoncello

Problem to okazja w przebraniu. Tak mówią.
Mówią również, że gdy życie rzuca nam cytryny, należy zrobić lemoniadę (ewentualnie wkroić je do martini, ewentualnie szybko odrzucić je z powrotem albo cisnąć w kogoś, kogo się nie lubi). Tak czy inaczej, trzeba z nimi zrobić coś pożytecznego lub przynajmniej zabawnego.

Mój prezent ode mnie dla mnie, czyli wspaniała koncepcja urlopowa, rzeźbiona pieczołowicie od lutego, wzięła i poszła się… No, szlag ją trafił. Mnie przy okazji również, ale gdy nieco opadło mi ciśnienie, przestałam rozpaczliwie walić czerepem w ścianę i mamrotać obelgi, po czym wykonałam szybką analizę sytuacyjną. Wyszło mi, że trudno, przesunę całą zabawę na lato, teraz wyskoczę tylko na weekend (witaj ponownie, Ryanairze w piątek o 21, jak cię nienawidzę, tak cię doceniam) i też będę zadowolona – a przełożoną na lipiec wersję mojej wspaniałej koncepcji urlopowej przy odrobinie szczęścia połączę z Irlandią, do której z rosnącymi wyrzutami sumienia wybieram się trzeci rok. Może to wszystko znak.
(Wiara w znaki w końcu zaprowadzi mnie do wariatkowa, ale daję sobie jeszcze szansę).
Pozmieniawszy wszystkie rezerwacje i stwierdziwszy, że w sumie to nawet lepiej się składa, nagle poczułam się jak ten ludzik ze starej kreskówki, któremu zapalała się nad głową żarówka, gdy wpadał na pomysł. U niego była żarówka i pogodny okrzyk, u mnie jest uśmiech półgębkiem. Przypomniałam sobie bowiem, że w lipcu jest premiera. No to niech będzie ten lipiec. Tym łatwiej przeboleję konieczność zmiany planów.
Dziesięć minut później do mojej skrzynki spłynął mail z biletem i pytaniem, czy przypadkiem nie chcę VIP treatment. Oj, kochani państwo z Delfont Mackintosh Theatres, obawiam się, że takiego VIP treatment, jakiego mogłabym sobie życzyć, nie macie w ofercie. Chyba że nieoficjalnie.
Co prawda tytułowy bohater tego przedstawienia nie mógłby obchodzić mnie mniej, ale to nic. I tak go nie zauważę.

Całkiem niezłe te cytryny, jak widać.

PS. Skoro mowa o owocach, posłuchajcie miodnych mróweczek. Polubicie.

Reklamy

2 thoughts on “Limoncello

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s