So gentle and so kind, and he’s got those big brown eyes

Bogiem a prawdą – nic się nie dzieje.
Wiem oczywiście, że należy się z tego cieszyć, nim wszystko znowu dupnie z rozmachem, ale problem w tym, że nie mam o czym pisać. Poza tym ołowiane niebo nad grajdołkiem wysysa ze mnie resztki pogody ducha. Będąc człowiekiem, który bardzo lubi się śmiać i stara się robić to jak najczęściej, nie czuję się komfortowo z opuszczonymi kącikami ust. Nawet oglądanie łaskotanych pingwinków mi nie pomaga. No, owszem – czytanie zaangażowanej poezji autorstwa nastoletniej bohaterki prawej strony sceny politycznej sprawia, że jeden kącik lekko mi drga. Ale to może być na tle nerwowym.

Spróbujmy znaleźć w tej poszarzałej rzeczywistości coś przyjemnego – poza tym, że piątek.
O, wiem.
Wiecie, że jestem wrażliwa na piękno, prawda? Mój słaby wzrok niekiedy bardzo gwałtownie się wyostrza, a co gorsza, przylepia się do obserwowanych obiektów tak mocno, że ni chu-chu nie mogę go oderwać.
Zajechał do nas ostatnimi czasy nowy kolega. Powiem wam w sekrecie, że on mi odrobinę trafia w miękki brzuszek. Uściślając, jego oczy. Czytaliście Koralinę? No, to właśnie coś takiego. Chłopak ma oczy jak jelonek Bambi – ogromne i ciemne, w pięknym kasztanowym kolorze, i w dodatku tak trochę jelonkowato patrzy. Przypomina mi maskotkę. Aż chciałoby się go przytulić. Na domiar złego mówi uroczo spokojnym głosem. Sama słodycz.
(Pewnie psychopata).
Moja znajoma twierdzi, że naprawdę zakochane kobiety nie zauważają innych atrakcyjnych mężczyzn, tylko swojego misia. Miś i długo, długo nic. Myślę, że to byłoby bardzo smutne. Nigdy zresztą tak nie potrafiłam; nawet w fazie omdlewania z miłości byłam dość spostrzegawcza. Zawsze to o jedną drobną życiową radość więcej, czyż nie?

A na dobry początek końca tygodnia macie ładną piosenkę.

Advertisements

7 thoughts on “So gentle and so kind, and he’s got those big brown eyes

  1. Nie jestem specjalistą w temacie, dlatego niczym Yossarian w nowym kasyno, mogę podzielić się refleksją.
    Czuję, że to co Pani odczuwa to jedynie mglista wizja promesy na przedsmak szansy ewentualnego zakocenia się tak zwanych motylków w brzuszku.
    Miłość bowiem nie ma źródła w nas, ona przez nas jedynie przepływa i zawsze oraz tylko jest przed nami …. jak krok, rzut i skok.

    bzowo i majowo
    SV

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s