Nights over Krakow

Wiecie, co najbardziej lubię w krakowskich piątkowo-sobotnich wieczorach?
To, że w tramwaju sunącym w kierunku Rynku pachnie tak ładnie, że aż nie chce się z niego wysiadać.
Inna sprawa, że jestem za stara na wychodzenie do miasta w piątkowo-sobotnie wieczory i w następujące po nich poranki wyglądam jak bardzo zasmucony mops. A czuję się jak moja gąbka do zmywania naczyń.

Mamy świetną azjatycką knajpę w Krakowie – Mr Lee’s. Nie wygląda zbyt specjalnie, ale oni tam naprawdę podają jedzenie jak 8000 kilometrów stąd, w bardzo przyzwoitej cenie. Pierożki cudowne.
Wysuwając pałeczki z papierowego opakowania pomyślałam, że czas zacząć oszczędzać na bilet. Czas wracać.

PS. Wspominałam, że kocham Hugo-Badera? Kocham. Posłuchajcie go. Oni wybrali takie życie. Każdy wybiera własne, to prawda. Spłakałam się, gdy mówił o Kowalskim, że został sam…

Reklamy

3 thoughts on “Nights over Krakow

  1. Też kiedyś wydawało mi się, że kocham Badera. Ale z czasem obok fascinosum zaczęło pojawiać się tremendum. Chyba jest to jednak osobowość tzw „T”. Ale reportaże i zdolności adaptacyjne nieprawdpodobne … 🙂

  2. Dzięki za namiary! Za tydzień zaczynam wakaje w Krakowie i chociaż w planach na pierwszy miesiąc mam głównie jedzenie w stylu Babci Maliny, to jakoś mi lepiej ze świadomością, że w razie nagłego ataku tęsknoty za Tajwanem, mam gdzie iść na obiad 🙂 (i niezmiennie – zapraszam do Taipei!)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s