I can laugh and you’ll be free

Mamy w grajdołku budkę z belgijskimi frytkami.
Jestem nieopisanie szczęśliwa.
Inni mogą sobie kochać sashimi i jagódki goji, dla mnie boskim pokarmem są niestety pospolite frytki, a gdy jeszcze są oblane sosem… Ochhh, tak. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie odwiedziła wspomnianej budki. Wcześniej towarzystwo wyciągnęło mnie na czeskie piwa (świetne miejsce, dobre węgierskie wina też mają), więc znowu oczywiście jestem na diecie. Przez najbliższy tydzień – liść sałaty dziennie. Będzie to o tyle proste, że budzi się już we mnie podekscytowanie, a ono zwykle odbiera mi apetyt, bo kto by o jedzeniu myślał, gdy tyle się dzieje.

Długie letnie poranki dają mi mnóstwo czasu na myślenie. Mam o czym myśleć chwilowo.
Zawsze czuję się jakoś nieswojo – przyjemnie, ale nieswojo – gdy piszę coś, wciskam wyślij i sekundy później odkrywam, że ktoś napisał niemal dokładnie to samo, co ja i w tym samym czasie, co ja. Gdy znowu mówi coś, co mam na końcu języka. Gdy trafia w miejsce, w którym akurat chciałam być. Jeśli to dzieje się raz, w porząsiu, przypadek. Jeśli dzieje się po raz nie-pamiętam-który, mam ochotę spytać: kim ty jesteś? Ale tak naprawdę, kim ty jesteś i skąd?
Czasami mam szczere wątpliwości, czy ktoś jest żywą istotą, czy wytworem mojej wyobraźni, tak bardzo nieprawdopodobny mi się wydaje.
Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Miałam wrażenie, jakbym patrzyła na kogoś, kogo już znam. Nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć, to było bardzo dziwne uczucie. Trochę to niewygodne dla takiego sceptyka jak ja – bo niby co, mam uwierzyć, że znamy się z poprzednich żyć? Albo jesteśmy jakimś gwiezdnym rodzeństwem? Większość moich przyjaźni rodziła się bardzo powoli. To jest coś innego.
Być może rozum mi odbiera, ale powiem wam, że z wolna tracę wiarę w zbiegi okoliczności. Zaczynam za to wierzyć, że nasze życie w gruncie rzeczy rozgrywa się w tych niewidocznych wymiarach z teorii strun.
Nie zdarzamy się sobie przypadkiem, chyba nie.

Z innej beczki – wiadomości nadal nie czytam, nie oglądam i nie słucham.
Przejeżdżałam przez izraelsko-palestyńskie checkpointy ubiegłej wiosny – dzieciak, ze dwadzieścia lat najwyżej, z przewieszonym przez ramię karabinem, zaspanymi oczami zaglądał do wnętrza samochodu i machał ręką, jedźcie.
Wolałabym tak to wszystko zapamiętać.
W gruncie rzeczy wolałabym, żeby w ogóle nie musiał tam być.
Mam już serdecznie dość tego wszystkiego, ale ludzi z mocą sprawczą to w żaden sposób nie obchodzi niestety.

Reklamy

9 thoughts on “I can laugh and you’ll be free

  1. Przez kilka ostatnich dni chodziłam po Krakowie ze znajomymi – frytki zaliczone nawet trzy razy 🙂 Mój typ – sos bakłażanowy 🙂

  2. nie wierzę w przypadki, ale wierzę w porozumienie na poziomie energetyczno-emocjonalnym (?), które pozwala wyczuwac swój nastrój na ogromne odległości, pisać to samo w tym samym czasie albo komponować dwie identyczne pizze z kilkudziesięciu składników.
    Zbyt wiele razy to przerabiałam, żeby nie wierzyć, że tak bywa 🙂

  3. to już wiem jaki punkt na mapie grajdołka muszę zaliczyć kolejnym razem 🙂 a mówiąc szczerze mam nadzieję, że to będzie już za niedługo 😉

  4. „Zaczynam za to wierzyć, że nasze życie w gruncie rzeczy rozgrywa się w tych niewidocznych wymiarach z teorii strun”

    O tak 🙂 stoimy w wielkiej eterycznej strudze idei i uczuć. Czasami na chwilę zahaczy się o nas chłodniejsza niteczka nurtu, liść zawiruje albo mknący glon.

    Galon za galonem, glon za glonem, życie w potoku skroplone.

  5. po piewsze primo – sos andaluzyjski 🙂 po drugie primo – a niezidentyfikowanych obiektow miesnych nie ma? boulette I frykadeli, mexicano i innych obrzydlistw? 🙂

    • Tam podają tylko moje ukochane i boleśnie niedoceniane warzywo – zimniok. Żadnych mięs ani mięsopodobnych. Tak mi się przynajmniej wydaje…

      Za tydzień mam parę godzin przerwy w podróży w Holandii, już mi się mordka śmieje na myśl o frytkach z pindasausem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s