Round and round and round it goes

Jakaś miła pani HaErka z firmy usadowionej w Yorkshire podłączyła się do mnie w serwisie kojarzącym ludzi pracy.
W związku z powyższym dziś po południu zamierzam leżeć krzyżem i zanosić żarliwe modły.

Poza tym stara bieda.
Po pierwsze wiadomości nadal umiarkowanie dobre. Nikt jeszcze nie napisał poradnika o tym, co robić w sytuacjach, gdy ktoś stanowczo odmawia leczenia, choć nieleczenie oznacza krzyż na drogę. Z jednej strony to oczywista oczywistość, że każdy ma prawo do decydowania o tym, w jaki sposób chce z tego pociągu wysiąść (choć oczywiście opatrzność może mieć inne zdanie na ten temat i wykopać delikwenta w innym stylu niżby ów sobie życzył). Z drugiej… no, właśnie nie wiem, co z drugiej. Mogę sobie do woli gdybać, że ja w takich okolicznościach podjęłabym inną decyzję – ale to czysta fantazja. Tak czy inaczej, ani trochę nie podoba mi się fakt, że pierwszy słoneczny dzień od dawna spędzam na rozważaniach, czy faktycznie zawsze warto walczyć.
Po drugie chłopaczek z oczami co dnia mnie ostrzeliwuje. Nie mam pojęcia, jak na to reagować, więc na razie w typowy dla siebie sposób udaję ścianę.
Po trzecie jestem na diecie. Urlop się zbliża, wyglądać trzeba. W ramach obchodów mojego przejścia na dietę zostałam perfidnie wmanewrowana w spożycie kolosalnego burgera. I jeszcze akurat tego dnia dodawali frytki za darmo. Tak się nie godzi. Jeżeli w ogóle wbiję się w ten gorset, który mi się marzy, to chyba przypłacę to życiem.
Po czwarte wreszcie postanowiłam, że nie będę wypowiadać się w temacie tego wolnomyśliciela, co to nawoływał do rzucania kamieniami przez tych, którzy nigdy nie wykorzystali nietrzeźwej, a później w samoobronie bredził coś o kaszalotach, ale nie do końca to zrozumiałam, bo mój mały rozumek aż takich wyżyn abstrakcji nie sięga. Mam zbyt delikatne opuszki palców, żeby je niszczyć na pisanie o tego rodzaju refleksjach. Ja się tylko nad jednym zastanawiam przy okazji każdego kolejnego takiego przypadku – jakim cudem na świecie istnieją kobiety, które uważają podobne poglądy za słuszne. Mogę to zrozumieć u małolat; gdy się ma piętnaście lat, to się śmieje z knajackich dowcipasów kolegów, żeby wyjść na fajną i wyluzowaną. Ale gdy ma się dwa razy tyle?…

I niech mi ktoś wyjaśni, proszę, jak to możliwe jest, że ten brodaty dziad leśny przemawiający w ONZ to Leonardo di Caprio.

Reklamy

10 thoughts on “Round and round and round it goes

    • Śledziłam wczoraj z zapałem na Twitterze (żałując, że nie mam popcornu), jak się pogrążał z każdym kolejnym wpisem, usiłując wyjaśnić, że te przewrażliwione poprawnościowe lewaki, feministki i tęczowe perwersy wszystko biorą dosłownie. Chyba się nie spodziewał biedaczyna, że ludzie tak go dojadą.
      Dehnel to nazwał jak należało – buractwem.

  1. Nie bardzo wiem o czym wspominasz, gdyż jak wiesz ja mało komunikatywna jestem i unikam wszelkich społecznościowych wynalazków…
    Natomiast chciałam ndmienić, że szczapa może wcinać wszystko jak leci bez obaw, a Ty, mam wrażenie, że jednak zaliczasz się dobrodzaju szczapowca miejskiego wybrednego… :p znaczy fastfudów nie odmawiasz, ana gotowanie niezbyt często masz czas 😉 co pozwala zaoszczedzić czas (na czytanie ksiażek lub internetów) i pieniadze (na ksiażki i drobne wydatki wbpodrózy)

  2. A ja na temat pierwszego akapitu: gratuluję i życzę powodzenia. Będę z wielką przyjemnością śledzić Twoje obserwacje z Wysp! Już się nie mogę wręcz doczekać Twoich przemyśleń! 🙂 Trzymam kciuki!

  3. Pozdrawiam z Yorkshire:) zaiste ‚countryside’ wyglada tak jak na zalaczonym zdjeciu, niektore miasteczka tez maja cudowny klimat, ale mysle, ze po Krakowie nie spodobalyby Ci sie tutejsze miasta. W Yorkshire tez niestety nie za wiele placa w porownaniu z innymi regionami (wyjawszy oczywiscie sektor publiczny) i ciekawe prace w ogole pojawiaja sie niezmiernie rzadko.

    • W Krakowie już się namieszkałam 🙂
      Nie mam pojęcia, na jakie stanowisko poszukuje pracownika ta pani, ale jest z firmy zajmującej się z grubsza tym, co obecnie robię – i co bardzo lubię, choć nie jest może ekscytujące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s