Don’t you drain those big blue eyes

Neil Gaiman (którego nie sposób nie kochać za całokształt twórczości, a jeśli nie, to chociaż za loki) napisał kiedyś, że każdy z nas nosi w sobie tajemniczy świat, którego inni nie potrafią sobie nawet wyobrazić, wspaniały, głupi i niesamowity – świat, a może nawet tysiące światów.
W jednym z moich właśnie trwa impreza, bo przeczytałam wspaniałą wiadomość. Wiadomość na pierwszy rzut oka jest zła, ale dla mnie jest fantastyczna. Dzięki niej zapomniałam o wielkim bólu, jaki zdarzył mi się wczoraj. Bo wczoraj w Warszawie odbył się koncert, o którym dowiedziałam się na godzinę przed jego rozpoczęciem – aż tak szybko pociągi w naszym kraju nigdy nie będą jeździć, a ja na karierę świętej szans nie mam i bilokacja odpada. Dodajmy, że był to koncert mojej ukochanej ostatnio kapeli. Wykształciłam sobie nawet taką małą obsesję na jej punkcie; poza tym kojarzy mi się z przyjemnie niegrzecznymi październikowymi wieczorami. Ja to potrafię ważne rzeczy przegapiać. No cóż, trzeba ponosić ten koszt, gdy żyje się na chmurce, od czasu do czasu jedynie spoglądając w dół na rzeczywistość.

Zwyciężyłam nad moim małym rozumkiem i wyperswadowałam sobie kuszącą przygodę, której wizja zamęczała mnie przez kilka dni – nie bez trudu, bo już siedziałam na stronie Norwegian, już witałam się z gąską w postaci karty pokładowej i w ostatniej właściwie chwili usłyszałam głos mówiący „zaprzestań, kobieto, weź zmądrzej na parę dni chociaż”. Obiecałam sobie jakąś przyjemną nagrodę za unieruchomienie mojego zbyt ostatnio ruchliwego tyłka w Krakowie, spodziewam się zatem, że w niedzielę znowu będę narzekać, jak nagrzeszyłam. Jedną małą nagrodę właściwie już dostałam, gdyż mama zadzwoniła z takimi oto wieściami:
– Wiesz, zobaczyłam dziś w sklepie buty i pomyślałam, że by ci się spodobały, więc kupiłam.
– O, to świetnie, dzięki. A jaki kolor?
– Różowe.
Nie będę tego komentować.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s