Dusza towarzystwa

Coś wam pokażę.
wpid-dsc_00172.jpg.jpeg
Opróżniałam wczoraj skrzynkę na listy i między rachunkami znalazłam, cóż, list właśnie. Niedużą kopertę opatrzoną pieczęcią AIR MAIL i znajomym logo, którego widok natychmiast rozpromienił mój osowiały pyszczek.
Wewnątrz był mały prezencik, który mnie niesłychanie ucieszył.
Adresu na kopercie nie było, niemniej albo dzięki elfom, albo dzięki jakiejś hipernowoczesnej technologii trafiła we właściwe ręce.
Miłe.

Takoż wczoraj byłam na imprezie.
Z której uciekłam.
Nie jest to dla mnie zachowanie typowe, w każdym razie dotychczas nie było. Onegdaj znana byłam z tego, że opuszczałam lokal w momencie jego zamykania o świcie. Gorszące szczegóły pozwolę sobie przemilczeć. A wczorajszego wieczoru po raz pierwszy w życiu poczułam, że to już kompletnie nie moja bajka. Nie to, że nagle przestałam lubić ludzi, z którymi miałam spędzić wieczór; muzyka też była niczego sobie. Po prostu w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że siedzę sama w kącie i czytam sobie coś na telefonie, i to, co czytam, interesuje mnie bardziej niż toasty i tańce, nie chce mi się nawet podejść do baru po kolejne piwo i w ogóle najchętniej poszłabym do domu.
Była raptem dwudziesta pierwsza.
Towarzystwa przybywało, lód grzechotał, śmichy chichy, wszystko bardzo fajnie, a ja jak ten kołek.
W końcu zabrałam płaszczyk i wymknęłam się dyskretnie. Bo w domu jednak fajniej. W domeczku. W domuniu. Z moimi ulubionymi smętami.

Atmosfera już wszędzie bardzo dzwoneczkowa, a u mnie nieszczególnie. To nie będą zbyt wesołe święta i z chęcią bym je zignorowała. Wyjechała daleko, zamiast barszczyku poczęstowała się winem w samolocie, może przeleżała parę dni na plaży. Albo chociaż udawała, że po prostu ich nie ma.
Niecierpliwie za to czekam na to, co po świętach. O tak. Mój zawieszony chwilowo na kołku szelmowski uśmiech wróci w swoim najlepszym wydaniu.

Reklamy

2 thoughts on “Dusza towarzystwa

  1. „Atmosfera już wszędzie bardzo dzwoneczkowa, a u mnie nieszczególnie. To nie będą zbyt wesołe święta i z chęcią bym je zignorowała. Wyjechała daleko, zamiast barszczyku poczęstowała się winem w samolocie, może przeleżała parę dni na plaży. Albo chociaż udawała, że po prostu ich nie ma.” tak. tak bardzo. miało być ZUPEŁNIE inaczej. a wyszło gorzej, niż zwykle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s