The world’s mine oyster

Moje sny w końcu doprowadzą mnie na skraj szaleństwa.
Przegląd z trzech ostatnich nocy, proszę bardzo.
Sen pierwszy. Uciekam przed humanoidalnymi robotami w towarzystwie jakiegoś starszego pana. Okazuje się, że aby się uratować, musimy dotrzeć do chińskiego baru na przedmieściach Krakowa, do którego oczywiście próbujemy dotrzeć miejskim autobusem, bo każde dziecko wie, że w sytuacji zagrożenia życia najlepiej uciekać zbiorkomem. Ponieważ, jak wspominałam, roboty wyglądają jak ludzie i pełno ich w pojeździe, staramy się wtopić w otoczenie, ale pech chce, że jeden z nich zauważa, iż noszę soczewki kontaktowe i tym sposobem demaskuje mnie jako żywą istotę. Nie wiem, co dalej, bo obudziłam się z okrzykiem przerażenia. Nie mam też pojęcia, kim był ten starszy pan i dlaczego ludzkość miałaby znaleźć ratunek akurat w chińskiej knajpie – ale o ile się nie mylę, to gdzieś w Bronowicach było. Do zapamiętania w przypadku inwazji kosmitów.
Sen drugi. Ten opiszę zwięźle, bo się wstydzę.
Śniło mi się mianowicie, że pewien zamorski teatr organizował warsztaty dla amatorów. Nazwisko prowadzącego pominę, żeby nikogo nie zemdliło. Warsztaty zakładały uczestnictwo tylko jednej osoby naraz, na celu miały wydobywanie tłamszonych emocji (bez komentarza), a ponadto były raczej wypaśne, bo obok samych zajęć w programie był lunch, a na ten lunch ostrygi.
Ostrygi.
Profesor Freud ryczałby ze śmiechu.
No, ja już to widzę.
Nie spodziewam się niestety, by mój piękny sen kiedykolwiek okazał się proroczy, ale mogę sobie wyobrazić, z jakże niepohamowanym zapałem wydobywałabym wszystko, zwłaszcza w takim towarzystwie i zwłaszcza nad tymi ostrygami. Pfff.
Sen trzeci. Całkiem realistyczny i wiem, skąd się wziął, ale jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić.
Kupuję otóż bilet do Nowego Jorku. Spontanicznie. Na za tydzień. Któż nie chciałby spontanicznie kupić biletu do Nowego Jorku i od niechcenia napomknąć szefowi: „och, sorki, nie będzie mnie na spotkaniu w poniedziałek i nie streszczę za ciebie wszystkich dokumentów, których nie przeczytałeś, bo będę na Manhattanie”… Podekscytowana do nieprzytomności pakuję się, jadę na lotnisko (oczywiście w ostatniej chwili – w snach zawsze wyruszam w podróż w ostatniej chwili, cała zestresowana; w rzeczywistości jest odwrotnie, bo przed wyjazdem na ogół mam upiorny Reisefieber i lubię zapas czasu, przy czym w drodze powrotnej zwykle wcale mi się nie śpieszy) i w kolejce do odprawy uświadamiam sobie, że przecież potrzebuję amerykańskiej wizy, a bez niej mogę sobie pojechać najwyżej pociągiem z powrotem do domu.
Czy ktoś jeszcze się dziwi, że wstaję zmęczona i jakoś dziwnie ciągle nie mam siły posprzątać mieszkania? Jeżeli ktoś całymi nocami romansuje, podróżuje i ucieka przed złymi, to jak może stawać w szranki z rzeczywistością za dnia? Mam swoją wytrzymałość…
(A dziś też nie posprzątam, gdyż albowiem będę oglądać).

Reklamy

9 thoughts on “The world’s mine oyster

    • Bez dwóch zdań za dużo myślę.
      Ale śnić zdecydowanie lepiej, zwłaszcza że jawa ostatnio trochę stresująca… Muszę poćwiczyć świadome śnienie, bo mnie interesuje dalszy ciąg snu o ostrygach 😛

          • najbardziej uwielbiam moment, kiedy po zakończeniu (filmu, spektaklu, koncertu) po pierwszej myśli przychodzi emocja, taka fala wywołująca jako minimum bardzo głęboki wdech i wydech (konieczne, żeby móc w ogóle ruszyć dalej) i szklane oczy. oglądając wczoraj „Orfeusza” nie spodziewałam się takiego wrażenia, a jednak po zapaleniu świateł mnie trafiło 🙂 co do głosów, zdecydowanie najbardziej podobała mi się przyjaciółka Eurydyki (jej totalnie od czapy prezencja jeszcze podbijała mi wrażenie)

          • O tak,ona była świetna. I Pluton, który przez pierwszy akt tylko wyniośle się przechadzał i wyglądał pięknie, a potem jak nie zadudnił potężnym basem…

            Na mnie też to ogromne wrażenie zrobiło. Obawiam się, że gdybym oglądała to na żywo, zalałabym się łzami pod koniec.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s