What makes my bed seem hard seeing it is soft?

Jeśli kto ciekaw, co słychać u mnie i moich snów, odpowiadam – dziękuję, dobrze, to jest nadal są niemiłosiernie pokręcone (albo nie ma ich w ogóle i wówczas od wpół do piątej rano kręcę się po domu). Ostatnio zgubiłam się na irlandzkim wybrzeżu, po którym Bóg wie czemu włóczyłam się samotnie, i dotarłam do tonącego w mrokach miasta z potężną katedrą i ruchomymi rzeźbami na dziedzińcu przed nią, by w drodze powrotnej prawie wyzionąć ducha na bagnach. Innym razem trzykrotnie w ciągu jednej nocy – czemu nocy?… – wchodziłam i schodziłam z tej samej góry, stromym i śliskim szlakiem.
Dziś śniło mi się, że pakowałam się przed wyjazdem i zawartość torebki spadła mi na podłogę. Wśród całego tego badziewia, którego zazwyczaj pełno w babskich torebkach, w moich na pewno, znalazłam wisiorek. Okazało się, że to oprawiona fotografia. Gdy zobaczyłam, kto na niej jest, rozdziawiłam buzię ze zdumienia.
Nie o wszystkim daje się łatwo zapomnieć.
Ten ostatni sen właściwie mnie obudził, więc wstałam na długo przed piskiem budzika, tłumacząc sobie, że cudownie tak skoro świt, bo wreszcie ma się czas na spokojne wypicie herbaty, długą kąpiel i oczywiście stosowną porcję przepięknych smętów.

Tymczasem jeden z moich naczelnych problemów wczoraj znienacka rozwiązał się sam. No i dobrze. Rozwiązał się w sposób niezbyt dla mnie uroczy, ale mniejsza o to. Najważniejsze, że można wykreślić z listy, zamknąć, odepchnąć od siebie; jeden ciężar z pleców mniej. Na moje szczęście nie mam w zwyczaju rozpamiętywać przeszłości – wiem, że nie mogę w żadnym wydarzeniu wziąć udziału po raz drugi, rozegrać mojej partii inaczej. Trudno, stało się, idziemy dalej.
Drugi problem chyba także rozwiąże się sam, dzięki mojej inercji. Bo wszystko mi jedno i nie zamierzam podejmować żadnych dalszych wysiłków. Dziwnie nieprzyjemny jest moment, gdy człowiek uświadamia sobie, że zupełnie już mu nie zależy na czymś, co przez długi czas znajdowało się w centrum jego małego wszechświatka. Nieprzyjemny, a jednocześnie rozluźniający.
Trzeci problem właściwie sobie wymyśliłam, zatem wystarczy przestać o nim myśleć – czy to nie proste? (Nie).
Żebym nie czuła się, jakbym wygrała na loterii, w piątek czeka mnie służbowy wyjazd, zahaczający zresztą o weekend i niezbyt ekscytujący. Cóż, trzeba odrobić swoje, ekscytować się będziemy za raptem dwa tygodnie – a dopiero były cztery… Życie, jak widać, dąży do równowagi.

A w ogóle to chyba jednak żyłam w tej syberyjskiej jaskini, bo wczoraj rano w mojej niezmiennie ukochanej audycji radiowej usłyszałam to. Znam Divine Comedy, żyłam już – a nawet mogłam legalnie pić alkohol – w 1998 roku, gdy tę piosenkę wypuścili, ale jakimś cudem mijałyśmy się przez tyle długich lat. Zakochałam się natychmiast. Idąc wczoraj i wracając z pracy, słuchałam jej w kółko, ignorując trzysta innych kawałków na playliście i uśmiechając się, bo trudno się nie uśmiechać. Szkoda, że nie miałam tego numeru przy sobie podczas ostatniej podróży National Express, gdy w Londynie do autobusu wsiadły tylko cztery osoby. Trzy wysiadły w połowie drogi, a nasza bohaterka wesoło pojechała dalej, między łąki i pola, aż wtem autobus zatrzymał się w pachnącej owcami ciemności i usłyszała: That’s it, love! Nie ma to jak wybierać na wakacje miejsca znane z tego, że w zasadzie nic tam nie ma.
Może kiedyś znowu tam pojadę. Tak sobie tymczasem myślę, że do przedziału PKP w piątkowy poranek ta piosneczka też się nada, a kąśliwy tekst będzie nawet lepiej pasował. I może nawet przetrwamy tę delegację z podniesionym czołem.

Reklamy

2 thoughts on “What makes my bed seem hard seeing it is soft?

    • O w mordeczkę…
      Wiesz – ja to na razie latam raczej za 230 PLN w obie strony 😉 bo jeszcze żadnego milionera nie poznałam, to znaczy wróć, poznałam jednego, ale nie wiedziałam, że to milioner. Niemniej gdybyś miał pożyczyć 23 000 $ na mały procent, to chętnie przyjmę i skwapliwie opiszę, co do najmniejszego szczegółu! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s