Could you take my picture, ’cause I won’t remember?

Czytałam wczoraj, że Dame Helen Mirren, przebywająca akurat w Nowym Jorku na gościnnych występach, jeździ po mieście metrem. Wielu współpasażerów zastanawiało się, czy to możliwe w ogóle jest, żeby siedzieli w jednym wagonie z taką gwiazdą i zakładali, że to po prostu ktoś podobny, aż wreszcie ktoś zrobił zdjęcie – no i rzeczywiście, Helen Mirren. Jak w pysk strzelił, z całym szacunkiem.
Zawsze przyjemnie wiedzieć, że celebryci, o których lubimy myśleć, że są z innego uniwersum (inna sprawa, że niektórzy z nich sami lubią tak o sobie myśleć – nadal pamiętam moją niegdysiejszą rozmowę ze znajomym znajomego, naszym rodzimym aktorem znanym głównie ze średnio udanych seriali; wielkie nieba, cóż to był za niemiłosierny buc), nader często zachowują się jak wszyscy inni pospolici zjadacze chleba.
Piszę o tym, bo zastanowiło mnie to zdjęcie.
Nie wydaje mi się do końca właściwe cykanie fotek osobom publicznym w prywatnych okolicznościach. Wiem oczywiście, że dla nich to poniekąd wliczone w cenę bycia, kim są, ale to jakieś chyba niegrzeczne trochę. Znana twarz czy nie, to jednak ciągle człowiek, nie manekin, w dodatku obcy człowiek, i wcale nie musi lubić, gdy mu się przeszkadza w rozmowie, piciu piwa czy przemieszczaniu się z punktu A do punktu B. Pamiętam zresztą, jak kiedyś czytałam wywiad z moim jakże ukochanym Andrew Scottem, w którym też powiedział, że o ile zawsze chętnie spełnia prośby o strzelenie sobie wspólnej fotki, o tyle sytuacja, w której ktoś usiłuje ukradkiem go sfotografować, jest dla niego raczej krępująca i nieprzyjemna. Nawiasem mówiąc, on też jeździ metrem.
Trzy tygodnie temu, gdy sobie pokornie marzłam pod tylnym wejściem do teatru, zaobserwowałam właśnie takie zjawisko w postaci przyczajonych typków krążących dookoła jak elektrony – dodajmy, że to wejście mieści się w ciasnym, króciutkim zaułku przypominającym raczej podwórko i nie ma szans, żeby człowiek wmieszał się tam w tłum – i niby to niepostrzeżenie trzaskających foty telefonami. Pół biedy z telefonami. Jeśli macie takie coś w zwyczaju, a żywię nadzieję, że nie, zastanówcie się dwa razy, czy na pewno najlepszym narzędziem do zrobienia komuś dyskretnie zdjęcia jest iPad…
Nie kumam tego – podobnie, jak nie kumam filmowania koncertów. Nie wiem jak wy, ale ja po prostu pasjami uwielbiam stać za kimś, kto zasłania mi widok na scenę swoim świecącym Galaxy S-ile-tam-teraz-jest. Nie wiem jak wy, ale osobiście podejrzewam, że oglądanie filmu składającego się z drgającego obrazu i dźwięku, który brzmi raczej jak przejeżdżający pociąg towarowy niż muzyka, musi być niebywale ekscytujące.

Na drugą nóżkę przeczytałam wyniki sondażu o bywaniu w teatrze. Podobno 84% Polaków w ubiegłym roku w ogóle nie było, tylko 2% polazło tam więcej niż trzy razy (cześć!). Właśnie próbuję policzyć, za ilu rodaków wyrabiam normę (w czwartek idę na Johna, ale to do kina, więc liczy się połowicznie – niemniej to przy okazji pierwszy czwartek miesiąca, co oznacza tańsze bilety do Starego, z których ochoczo korzystam). Ponoć też kobiety bywają częściej niż mężczyźni, co mnie akurat nie dziwi ani trochę. 2% niebywających nie chodzi, bo nie ma się w co ubrać. To najsłabsze wytłumaczenie z możliwych, z gatunku „pies mi zjadł pracę domową”, ale niech będzie.
Tymczasem autorka „Zabić drozda” wydaje nową powieść. Po 55 latach. Pośpiech jest wrogiem postępu, jak wszyscy wiemy, więc może i ja przed setnymi urodzinami jednak będę miała ten wymarzony wieczór autorski (choć po dzisiejszym dniu w pracy jakoś powątpiewam, bym takich urodzin dożyła).

Reklamy

5 thoughts on “Could you take my picture, ’cause I won’t remember?

  1. Pośpiech cechuje osoby niskiego pochodzenia, jak mawia moja znajoma, gdy widzi, że nadmiernie się spieszę. Staram się o tym pamiętać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s