With mirth and laughter let old wrinkles come

Jutro bardzo ważna data. Osobiście uważam, że można nie wiedzieć, kiedy obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pluszowego Misia, Międzynarodowy Dzień Mówienia Jak Pirat, Międzynarodowy Dzień Bez Stanika (całym sercem popieram!) lub nawet Międzynarodowy Dzień Windy – owszem, jest taki – ale to, że jutrzejsza data nie została dotychczas ogłoszona oficjalnym świętem i dniem wolnym od pracy, moim zdaniem jest grubym skandalem. Tak, gdyby to ode mnie zależało, chętnie jutro wam wszystkim dałabym dzień wolny.
Albowiem jutro, tak się składa, przypadają moje urodziny.
Być może powinnam już je ignorować, wszak w pewnym wieku człowiek z dziwnym dyskomfortem myśli o przeskakującym liczniku i nie może pozbyć się odczucia, że jakoś podejrzanie zbyt często te urodziny miewa, ale – jak mawia jeden z moich ulubionych ludzi – zawsze miło dostać prezent (mimo że tych ostatnimi czasy sprawiłam sobie dość, dlatego trwożnie łypię na nietkniętą kopertę z wyciągiem).
Droga redakcjo, czy ja już teraz będę w średnim wieku?… Będę mogła jeszcze chodzić w mojej koszulce ze Speedy Gonzalesem? A w trampkach moich kwiecistych?

Sama nie wiem, czego mogłabym sobie życzyć, poza oczywistościami z gatunku: atrakcyjnych kochanków, wielokrotnych orgazmów, podróży transoceanicznych, wydania bestsellera, apartamentu z widokiem na ciepłą Repulse Bay jako bezpośredniego efektu wydania bestsellera, szampana, ostryg i brylowania na salonach.
A właściwie to wiem doskonale, czego sobie życzę – spokoju.
Wczoraj wieczorem przyszły kolejne złe wiadomości. Zakomunikowane zostały mi uroczym tonem, doprawdy. Może chciałabyś wiedzieć, cześć, pa. Nie wiem, co zirytowało mnie bardziej – koszmarny dowcip opatrzności czy sposób, w jaki się o nim dowiedziałam. A przy okazji, czy tylko ja uważam fejsbukową żałobę za rzecz tyleż niestosowną, co obciachową? Czy może czegoś nie rozumiem po prostu? Albo zatrzymałam się w paleolicie i nie nadążam za mnogością idiotycznych zastosowań social media?
Spokoju, tak. Embargo na fatalne informacje. Żebym przynajmniej na chwilę przestała mieć wrażenie, że uśmiecham się samymi mięśniami twarzy. Żebym miała czas na zabliźnienie się, zamiast tylko ciągle wmawiać sobie, że kolejne cięcie wcale mnie nie zabolało, nic a nic, o, popatrzcie, już się podnoszę, już jestem jak nowa, konstrukcja odporna na wstrząsy i urazy. Prawda taka, moi mili, że jestem absolutnie wykończona, nerwy mam w strzępach i są chwile, gdy marzę o ucieczce od wszystkich i wszystkiego, byle dalej. Może Curacao. Albo Filipiny. Emigracja wewnętrzna bowiem przestała być skuteczna.
Dobrze, to ja już lepiej przestanę marudzić, nim czytający mój blogasek uświadomią sobie, że opisy przyrody w „Nad Niemnem” w gruncie rzeczy były całkiem ciekawe…

Dopisane wieczorem
Powiem wam, że nie mogę się czasami nadziwić, jak fajni ludzie zamieszkują naszą planetę i pojawiają się właśnie wtedy, gdy ich nam trzeba, bo nas bezsens życia uwiera. Zamówiłam sobie kolczyki w takiej malutkiej manufakturze znajomej znajomego, zamieszkałej w Mumbaju (wierzcie lub nie, ale te cudeńka są z papieru). To było dla niej pierwsze zagraniczne zamówienie, więc nawet nie wiedziała, ile mi za to policzyć, ale jakoś doszłyśmy do porozumienia. Dziś nadeszła przesyłka i jakże się zdziwiłam, gdy ją otwarłam. Zamówiłam trzy pary kolczyków, ale z koperty wypadły cztery, słodka bransoletka i odjechany różaniec w najlepszym z możliwych kolorów. O.
wpid-2015-05-06-19.31.22.jpg.jpeg
A na dnie pudełka zawierającego wszystkie te dobra leżał ręcznie napisany list, zaczynający się od słów: Dearest Ola, thank you so very much for giving me the opportunity to make such lovely pieces for you i kończący słowami: I wish you all the happiness in the world.
Może to i drobiazg, ale dawno nic nie sprawiło mi takiej radości.

Reklamy

14 thoughts on “With mirth and laughter let old wrinkles come

  1. Ooo, a więc wszystkiego naj… i żeby… (uzupełnij luki).
    A kolczyki nie-sa-mo-wi-te! One naprawdę są z papieru? ? ?

  2. Wszystkiego najlepszego! Tak się składa, że świętujesz razem z moim tatą! 😀 Tym bardziej ściskam wirtualnie!

  3. Spokój to ważna rzecz, ale ta lista oczywistości życzeniowych też jest warta spełnienia 🙂 Wszystkiego najlepszego!

  4. Dziękuję Wam przebardzo 🙂 Wszystkim tatom również urodzonym siódmego moje serdeczne życzenia!

    PS Tak, kolczyki naprawdę są z papieru. Dziewczyny nie mają strony internetowej, zamawia się przez Fejsa. Nazywają się House of Paper Crafts.

  5. 100 lat PC 🙂 niech Ci się spełnia marzenia 🙂 wszystkie 🙂
    … i właściwi ludzie zawsze pojawiają się w naszym życiu we właściwym momencie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s