Everything is more beautiful because we are doomed

Jutro trzeba będzie wcześnie wstać, bo w mieście, którego nie ma, będą przez cały dzień czytać Iliadę i transmitować to na żywo w sieci. I zobaczcie, kto będzie czytał. Oj, jakie piękne nazwiska na tej długiej liście.

Nie jestem tylko pewna, czy wytrzymam cały dzień z poezją grecką – po tym szalonym tygodniu chyba niekoniecznie. Powiem wam tylko, że jestem z siebie niebywale dumna, gdyż mogłam zabić. Mnie naprawdę trudno wytrącić z równowagi, ale gdy komuś się uda, trafia taki delikwent na najczarniejszą z czarnych list i przekonuje się na własnej skórze, że autorka, znana z bycia istotą raczej łagodną, potrafi być zaskakująco nieprzyjemna w obejściu i przestaje reagować na żarty. Mnie się raczej nie zdarza komuś przerywać albo w odpowiedzi na jego nieustające „tak, ale…” komenderować ozięble: „po prostu zrób, co mówię”, niemniej przez ostatnie dni moje zdolności komunikacyjne bardzo zbrzydły, a wypowiedzi balansowały na granicy arogancji, ogromnie mi przykro. Nie lubię ludzi, którzy trajkoczą bardzo dużo, ale nie słuchają, i na wszystko mają swój pomysł, i upierają się przy podważaniu każdej decyzji. Rykoszetem oberwała moja przyjaciółka, która na swoją obszerną i kipiącą podekscytowaniem wiadomość o tym, jak to dużo się u niej dzieje i jaki to cudowny jest jej nowy ukochany, otrzymała zwięzłą replikę, że u mnie też wszystko okej, dzięki za pytanie (nie spytała). Wstyd mi trochę, ale naprawdę czasami muszę wymienić baterię w aureoli.
A taka była piękna ta poniedziałkowa noc. Cóż. Przyjdzie kolejna.

No, a teraz biegusiem do kina, schłodzić się nieco i zapomnieć na dwie godziny o wszystkich ludziach, którzy nadepnęli mi na odcisk. Jeżeli ktoś też się wybiera, to niech mi koniecznie powie, jak mu się podobało. Z góry przepraszam za fatalny nastrój, w jakim zapewne będziecie wracali do domu, zachodząc w głowę, czemu znowu posłuchaliście tej baby, która zawsze poleca smętne kawałki i spektakle, po obejrzeniu których chce się skoczyć do Wisły, a mogłaby, jak normalni ludzie, wrzucać filmiki z kotkami. Jutro mamy przecież święto, więc będzie można pomalutku, ostrożnie zbierać się do kupy.

PS Streaming działa doskonale i możecie pić sobie kawunię na własnej kanapie, będąc jednocześnie w British Museum i słuchając najpiękniejszych angielskich głosów czytających wam Homera.

13 thoughts on “Everything is more beautiful because we are doomed

  1. Bardzo się podobało. Pewne sceny zapamiętam na długo. No i Mark Strong, wiadomo. Cały🙂 Może nie wyszliśmy tak wstrząśnięci, jak się nastawialiśmy, ale jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Dzięki za rekomendację!

    PS Minęły lata, więc strzelam: bluzka w paski?😉

    • Pasiasta i owszem🙂 No proszę!
      Cieszę się bardzo, że się podobało. Strong to jest, jak to mówi Angloza, a league of his own. Jest fenomenalny – a trzeba mieć na uwadze, że on tę rolę grał osiem razy w tygodniu, po kilkanaście tygodni cięgiem. Szacun, nie?

  2. Osobiście to chyba jednak nie próbowałabym skakać do Wisły obecnie… można się chyba bardziej połamać niż utopić… nie wiem, jak topienie, ale połamanie boli – to wiem… więc może jednak nie skakać ?😉 też miewam problemy z komunikacją… kiedy się mnie na odcisk nadepnie

    • Topienie się też boli, wiem skądinąd…🙂 ale fakt – teraz to prędzej człowiek sobie kark skręci (choć podejrzewam, że natychmiast po tych upałach przyjdzie 10 stopni Celsjusza i ulewy, i znowu moja strona Krakowa będzie się bała powodzi dla odmiany).
      Ja generalnie naprawdę potrafię się hamować i jestem bardzo cierpliwa – wszyscy, którzy mnie znają dłużej niż dwa dni, wiedzą, że wytrącenie mnie z równowagi nie jest proste – ale gdy przekroczy się pewną granicę, to niestety następuje ostrzał z broni szybkostrzelnej. Nie jestem zadowolona z tego, że wyszła ze mnie bladź, ale inaczej dusiłabym ten wkurw w sobie, więc w sumie chyba zdrowiej było przystąpić do ostrzału.

  3. poszłam. rzutem na taśmę, ojciec dzieciom wpadł do domu 15 min. przed seansem, przechwyt dzieci, rzut kluczykami do samochodu, 19:05 weszłam do sali. dobrze, że weszłam. oj, bardzo dobrze. kaliber ciężkości, wiesz najlepiej. przy praktycznie pustej scenie tym bardziej uderzający między oczy. „mięso”, jakie zaserwowali aktorzy, mnie powaliło i zachwyciło. końcowy huragan emocji … nie potrafię tego wyrazić, od wczoraj cały czas chodzę i przeżuwam wszystko w kółko. a w ramach ciekawostek: co idę na NTLive, krew się leje rzęsiście na koniec🙂 Dzięki! bez Twoich recenzji bym się pewnikiem nie wybrała🙂 [a łzy płynęły po twarzy oczywiście]

    • Cieszę się bardzo.
      Mnie też w ostatniej scenie zatchnęło i coś mi się z oczami zrobiło, choć wiedziałam, czego się spodziewać.

      Następnym razem idź na „The Beaux’ Stratagem” (w repertuarze jako „Strategia gołych kawalerów”, niech i tak będzie), zapewniam, że tam się krew nie będzie lała🙂 „Juliusza Cezara” toże polecam, byłam, fajne. Niestety z przyczyn dla mnie niewiadomych nie emitują w Polsce „Tytusa Andronikusa” z Globe w tym roku – uuu, tam to dopiero rzeźnia, ale taka groteskowa bardzo…

      • szczerze uwielbiam Cię za to, że podpowiadasz (w postach i komentarzach). sama nie trafiłabym pewnie nawet na info, albo po czasie. czy się uda i na co, życie pokaże (patrz opiska wczorajszego rzutu na taśmę). póki co, kupiłam miejscówkę na powtórkę Koriolana (nie poradzę, wyprasował mnie Hiddleston, całkowicie, to będzie mój trzeci raz :)) i na Benedykta (a co!🙂, coby nie obudzić się przy „wyprzedane” i żałować.
        „strategia gołych kawalerów” brzmi tak idiotycznie, że aż uśmiech wywołuje.
        The Iliad Online? był już ten „twój” Bertie?🙂

        • Jeszcze nie, ale słuchałam go w radiu rano – Chryste, co za głos.
          „Strategia” może brzmieć słabo w tłumaczeniu, ale tam jedną z głównych ról piastuje Geoffrey Streatfeild (nie, nie zrobiłam literówki w nazwisku) – to jest świetny aktor. Dla niego warto to zobaczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s