Have you got your breath back yet?…

No więc obejrzałam to dzieło, które wyczaiłam (niechcący – będę się trzymać tej wersji) w internecie. Nie było takie złe, jak się obawiałam, chociaż scenariusz to by się chyba zmieścił na knajpianej serwetce. Naiwne, owszem, przesłodzone, owszem, ale wiecie, czasami trzeba – jak wtedy, gdy oficjalnie się odchudzacie, ale któregoś dnia kupujecie sobie ptysia; nigdy byście się nie przyznali nawet przyjaciółce, niemniej sami przed sobą się usprawiedliwiacie z łatwością i bez najmniejszego wyrzutu sumienia, bo dla spokoju ducha potrzebujecie takiego grzeszku. Wstydliwe przyjemności może nie wpływają trwale na dobrostan, ale pozwalają położyć się spać z uśmiechem. A to ważne. Nawiasem mówiąc, w życiu nie zaufałabym osobie, która takowym nigdy się nie oddaje.

Kontynuując wątek mniej lub bardziej fortunnych obiektów westchnień, otóż podobno w królewskim mieście stołecznym przebywa akurat Rupert Grint wraz z jakimś koleżką z „Gry o tron”, którego nazwisko oraz twarz kompletnie nic mi nie mówią. Byli widziani tu i tam. Widocznie podczas minionego weekendu odwiedzali inne lokale niż ja, bo żadnego nie spotkałam. No, nie wpisali mi się do kalendarzyka, więc trudno.
Ja tymczasem najechałam Ursa Maior, w którym niezmiennie leją wyśmienite bieszczadzkie piwa, a w toalecie trzeba tańczyć, no, naprawdę trzeba…


Przypomina mi się miejsce z powieści Douglasa Adamsa, Ursa Minor Beta, gdzie zawsze panuje leniwe niedzielne popołudnie.
Cieszę się, że Plac Wolnica wreszcie jest miejscem, w którym można, a wręcz należy spędzać wieczory w kawiarnianych ogródkach (zwłaszcza że blisko do domu mam stamtąd). Cieszę się również z naszych foodtruckowych zakątków, choć znowu nażarłam się do nieprzytomności, kończąc posiłek metodą „za mamusię, za tatusia” i turlałam się do chałupy siłą rozpędu, obiecując sobie, że przez całą niedzielę tylko kawa i suchary.
Przyjemnie było. Ale i tak gdzieś z tyłu głowy została mi myśl, że niekoniecznie lubię spędzać czas z narcyzami, którzy zamiast rozmów uprawiają irytujący monolog, ja mnie moje, nie zapytawszy ani razu przez cały wieczór, co u mnie słychać (choć może to i lepiej). Nie wiem, skąd założenie, że interesuje mnie twoje życie uczuciowe, drogi rozmówco.

13 thoughts on “Have you got your breath back yet?…

  1. mam wrażenie, że ten świat zwariował na punkcie „ja, mój, moje, mnie” … chwilami mam ochotę rzucać się za to innym do gardeł… zwłaszcza, kiedy to „ja, mój, moje, mnie” przedkładane jest nad dobro własnych dzieci… och mogłabym dużo i długo…

    kiedy narcyzem jest jakiś egocentryczny singiel… cóż – niech sobie będzie… raz na jakiś czas, przez jedno popołudnie mogę znosić wywody o wyższości boskości własnej nad cudzą… zwłaszcza, gdy mogę się wówczas oddalić myślami w sobie tylko znanym kierunku… i do rozmowy wnosić niewiele znaczące i zawsze się sprawdzające „yhm”, „tak”, „hmmm” itp. itd.😉

    • No, ja się oddaliłam i to bardzo – zajęłam się obserwacją ludzi przy sąsiednich stolikach🙂
      Nie czuję się komfortowo, gdy ludzie, których znam niezbyt dobrze, rozmawiają do mnie o swoich bardzo prywatnych sprawach. Jeszcze gorzej się czuję, gdy wyraźnie oczekują, że podzielę się własnymi scenami z życia smoków😉 Ja bardzo chętnie pogawędzę o książkach, o wakacjach, o zatrzymaniach CBA nawet, ale naprawdę nie ma potrzeby wtajemniczać mnie w meandry swojego życia sercowego, czy nie daj Boże erotycznego.

      • to wiesz, ze mną w miniony weekend mogłabyś np. o Mantragonie (muzycznie znaczy się) oraz czy półsłodkie czerwone, czy białe może jednak w tym roku jest w posiadaniu pełniejszego bukietu :p, o i jeszcze o Rumuni – bo tu też mogę piać długo i niekoniecznie składnie i na okrętkę o tym samym🙂

        … o sexie to… zdecydowanie wolę uprawiać niż gadać… ale to wolę zdecydowanie chłopców, więc chyba ten temat ze mną byłoby ciężko obgadać😛

  2. Iwan Rheon to również aktor teatralny i muzyk, więc trochę jakby wstyd się chwalić, że się nie zna nazwiska. Nawet, jeżeli się programowo i z wysoka gardzi serialami (wiem, wiem, im bardziej popularny, tym większa pogarda).

    • Nie widziałam go w absolutnie niczym, toteż siłą rzeczy nazwiska nie znam🙂 Co więcej, myślę, że jest bardzo, bardzo wielu młodych wyspiarskich aktorów, o których istnieniu nie wiem. Natomiast programową pogardę trudno mi zarzucić, biorąc pod uwagę, że ulubione odcinki ulubionych seriali potrafię oglądać po kilkanaście razy…

      • No ale już na blogu nie napisze, snobka jedna, tylko ten teatr i teatr…😉
        Och, jak ja nie cierpię wywnętrzania się na (bardzo) prywatne tematy, zawsze jakoś tak z jednej strony głupio, bo nie chcesz tego słuchać, ale słuchasz przez grzeczność, bo jak już ktoś tak wylewa z siebie, to co zrobić…

        • No właśnie! I tak człowiek siedzi, usilnie wyczekując okazji do zmiany tematu.
          Gdybym pisała o tych moich różnych innych rozrywkach, wyszłaby na jaw straszna prawda, że autorka ma 17 lat, więc staram się dbać o entelegencki wizerunek😉

      • myślę, że wpadnie ci w swoim czasie w oko PC🙂
        w grze o tron gra takiego padalca, że na samą myśl o jego postaci dostaję mdłości z obrzydzenia🙂 … znaczy się ma naprawdę niezły warsztat🙂🙂 – technicznie – chyba jeden z lepszych (o bardziej dopracowanym warsztacie i polocie aktorskim) w serialu. Mogę się mylić, bo ja laik jestem i w teatrze bywam sporadycznie, ale tak się mi wydaje, że to dobry materiał na duże nazwisko🙂 … o ile nie spotka go to samo, co jego kolegę z wizyty… czyli o ile nie zostanie zaszufladkowany jako aktor jednej roli … jak to się stało z rudzielcem Rupert-em Grint-em (jak się odmienia ichniejsze nazwiska? można po naszemu?)😉

        • Wstrętne świnie bardzo łatwo stają się moimi ulubionymi bohaterami (nie wiem w sumie, czy nie powinnam się z tym gdzieś zgłosić…), więc jest na to szansa. Szkopuł w tym, że mnie ten akurat serial jakoś bardzo nie wciągnął. No, gusta i guściki🙂

          • powiem, ze 1 i 2 sezon ogladalam z zaciekawieniem i nawet z entuzjazmem, ale dalej to juz przyzwyczajenie i to, ze nie lubie niekonczyc niz cos wiecej, jednak mysle ze sam sposob gry tego aktora w tej roli moglby przypasc ci do gustu i nic wiecej🙂 ogladanie to rzecz upodobania calosci, a z tym to roznie moze byc i jak o gustach, nie ma co dysputy toczyc, acz poglady zawsze warto wymienic🙂

            harego portka tez w sumie 1 i 2 czesc sie mnie podobala, a pozniej to juz zjazd po rowni pochylej byl dla mnie… widac osobiscie trace calkiem szybko koncentracje i sie nudze😉

          • U mnie się skończyło na pierwszym sezonie. Może kiedyś przerobię resztę – zobaczymy, jaka będzie zima😉
            Dla równowagi Pottera lubię bardzo i nawet sobie czasem powtarzam. Przy czym, zwłaszcza jeśli idzie o filmy, wolę te późniejsze, bardziej mroczne części. Tym bardziej, że Radcliffe w sumie zaczął na całkiem fajnego faceta wyrastać (jest co prawda nieco smerfem, ale dość przystojnym i już rączki zacieram na nadchodzącego „Frankensteina” z nim, McAvoyem i moim jakże ukochanym Andrew Scottem, bo wszystkich trzech darzę szczególnie ciepłym uczuciem).

  3. przez wakacje były piątki z poterem🙂 też sobie odświeżyłam i prawie wszystkie widziałam, choć nie wszystkie w całości, ale 2/3 to prawie jak całość … zważywszy, że to na kanale gdzie reklam nie żałowali😉
    czyli w postaci „Frankensteina” czeka Ciebie po prostu „budyń” umysłowy🙂 w ramach nagromadzenia czynników rozmiękczających🙂 – no i dobrze – to też czasem jest potrzebne

    • Owszem🙂 będę się wpatrywać w ekran z dużą radością. Aczkolwiek mimo nagromadzenia takich fajnych panów to będzie taki budyń, nad którym jeszcze jakoś przejdę do porządku dziennego. Budyniu level hardcore extreme oddychamydotorebki spodziewam się w styczniu dopiero😉
      I potwierdzam, jest to potrzebne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s