If I close my eyes and make a wish

Jak wielokrotnie wspominałam, nie mam śmiałości do ludzi.
Niekiedy, na szczęście niezbyt często, przybiera to formy ekstremalne.
Mam takiego kolegę w pracy, którego naprawdę okropnie się boję. On nie jest niemiły, nic z tych rzeczy, ale coś w jego zachowaniu jest niebywale deprymujące. On jest jak bryła lodu. To człowiek, który posyła wam Spojrzenie. Poczuwszy Spojrzenie na sobie, natychmiast sobie uświadamiacie, że jesteście niedouczonymi debilami. Boicie się odezwać w jego obecności, bo po pierwsze zapewne się mylicie, a po drugie – zwłaszcza że jego pierwszy język jest moim drugim – może walniecie jakiś żenujący gramatyczny błąd. Ja się czuję dość swobodnie w angielskim, ale gdy mam doń wysłać mail, trzy razy sprawdzam, czy na pewno wystarczająco po angielsku napisałam. To człowiek, który wypowiada wasze imię i kurczycie się gwałtownie, bo wiecie, że zada wam pytanie, na które nie znacie odpowiedzi, a nawet jeśli znacie, to nie macie dość odwagi, żeby ją ubrać w jakieś sensowne słowa.
Nie potrafię odezwać się doń pierwsza, bo zawsze się niepokoję, że może akurat przeszkadzam mu w ratowaniu świata.
Nie tylko ja się go boję.
Jakoś tak mi się zdarzyło wczoraj, że rozmawiałam z nim prywatnie. Spotkaliśmy się w biurowej kuchni i zagaił. Bo akurat czekaliśmy na czajnik. Autorka jak zwykle spięta na wszelki wypadek, a tu nagle taka zimna ryba pyta, co słychać.
Tak się zdziwiłam, że – jak to ja – nie bardzo wiedziałam, co odpowiedzieć. Coś tam wymamrotałam grzecznie.
I cóż się okazało.
Dusza człowiek. Przesympatyczny. Pożartowaliśmy sobie. On umie żartować! Później każde z nas oddaliło się do swoich obowiązków i znowu zobaczyłam lodowate Spojrzenie, ale już mnie tak nie przerażało.
W pewnym sensie to mój bohater. Sprawia wrażenie cyborga, owszem, ale to się doskonale sprawdza w życiu zawodowym. Myślę, że pozwala oszczędzić sobie wielu nerwów.

Tyle o pracy.
A żeby weekend minął wam rozkosznie i kontynuując doceniany wątek okołofilozoficznych rozważań nad ludźmi, na których przyjemnie popatrzeć, proszę bardzo, zdjątko mojego ulubieńca. Jestem głęboko przeświadczona, że to najładniejsza, najsłodsza i najbardziej urocza rzecz, jaką zobaczycie dziś. Albo nawet w tym tygodniu. Albo nawet w tym miesiącu (heteroseksualni mężczyźni mogą być innego zdania, ale ono mnie nie interesuje). Jeśli zauważycie, że na tym zdjęciu jest też kot, to gratulacje dla was. Mnie to trochę czasu zajęło.

No. To wy się pogapcie na tę ucieleśnioną słodycz, aż was oczy rozbolą, a ja tymczasem idę na kolację, na Kazimierz, ze znajomym obywatelem. Obywatel jest przystojny i ładnie pachnie, i do tego zaprasza mnie na jedzenie – takie mam ciężkie życie. Nie wiem, czym sobie na to zasłużyłam.

PS Nie, szukająca osobo, nadal nie wiem, czy Colin Morgan ma dziewczynę. Ale przynajmniej od dwóch tygodni nikt nie pytał o nagie sceny w teatrze.

11 thoughts on “If I close my eyes and make a wish

  1. w robocie, to ja jestem takim cyborgiem dla ludzi których nie znam
    wiem, bo mi krasnale powiedziały swego czasu, że ludzie się mnie boją
    chodzę, siedzę, jestem – wyprostowana jak struna
    mój wyraz pyska też nie zachęca do pogawędek
    a i na jezyk nie choruję

    to brzydkie, i pewnie gdzie głęboko jakoś ukompleksione, ale ja się tym naprawdę cieszę
    tym lodem i murem dla obcych
    coś sobie tym rekompensuję zapewne, tylko jeszcze nie odkryłam co😉

    • Mnie by się nikt nie przestraszył. Może ktoś z totalną fobią społeczną🙂
      Ale facet naprawdę korzysta na swoim wizerunku „najlepiej do mnie w ogóle nie podchodź”. Nikt mu głowy nie zawraca, a gdy kolega postanawia się odezwać, wszyscy słuchają go wręcz nabożnie.

  2. Fajna historia. A ten czlowiek moze poprostu niesmialy, ze zbroja ochronna? Ciekawe, czy roztopilas lod wokol niego i jak wasze nastepne kontakty pracowe beda wygladaly? I czy jezeli sie ktos go nie boi, to czy dla takiej osoby jest on ok?

    • Tego, że jest w rzeczywistości nieśmiały, nie mogę wykluczyć🙂
      Nie wiem, jak to będzie dalej wyglądało, bo przez najbliższe tygodnie go nie ma, ale też jestem ciekawa. Na pewno będę dużo mniej zestresowana.

    • Mnie się w tym jednym przypadku (no, nie tylko w tym jednym, ale jeśli chodzi o przedstawicieli narodu brytyjskiego, to tak, przynajmniej obecnie) makabrycznie zawęża pole widzenia. Do tego stopnia, że jest to widoczne dla osób postronnych. Mam taką tyleż zabawną, co kompromitującą anegdotkę z tym związaną i może kiedyś, gdy będę bardzo pijana, ośmielę się ją tu opisać.

  3. witam
    Niestety ja też mam tak jak co niektórzy, że ludzie boją sie mnie. Częściej są to moi przełożeni , których mam najczęściej za totalnych nierobów i debili z wyższym wykształceniem, którym zasłaniają swoje nieróbstwo i głupotę , bo już dawno zapomnieli co wykuli🙂 dawno dawno temu.
    Boją się przede wszystkim tego, że powiem nagłos i przy wszystkich, to co uznam za niesprawiedliwe w odniesieniu do mojej osoby. Na szczęście pracuje w państwowej placówce więc nie muszę sie obawiać, że mnie zwolnią ale ta sytuacja nie ułatwia mi życia wcale ,a wcale🙂

  4. Zwierzę zauważyłam po czasie🙂 Facet przykuł wzrok.
    Ciekawa historia z tym kolegą z pracy. Ja mam taką koleżankę, która dysponuje Tonem. Ton sprawia, że wszyscy wokół niej czują się głupsi, niekompetentni i nielogiczni. Milkną spłoszeni, gdy używa Tonu. Niestety, Ton nie ulega rozmrożeniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s