Ladies and gentlemen, please remain seated, this is a standard procedure

No, jestem.
Doleciałam. Łatwo nie było, bo najpierw odstąpiłam maluchowi obok moje miejsce przy oknie (przy oknie najlepiej się śpi, zwłaszcza o szóstej rano i bardzo na to liczyłam, ale mały współpasażer chciał oglądać chmury, więc się z nim zamienilam – wiem, jakie to fajne), potem siedzieliśmy karnie, czekając, aż nas odlodzą (dopiero październik!), a podczas lądowania odlecieliśmy na niesławny drugi krąg, bo zamgliło się na lotnisku. Wreszcie dotarłam.
W domu zostawiłam coś takiego.

image

Gwoli ścisłości, to jest praca Tracey Emin w Tate. Miałam nieco czasu do godziny wejścia do Sensorium (tak, załapałam się I to bez kolejki, mimo fatalnie spóźnionego samolotu – jak mawia moja mama, głupi ma zawsze szczęście ), więc troszeczkę się posnułam.
Ludzi niezbyt wielu, toteż całą galerię Williama Blake’a i grafiki prerafaelitów miałam dla siebie. Cudnie.
A samo Sensorium – choć maleńkie – jest arcyciekawym doświadczeniem. To trochę wystawa, trochę eksperyment naukowy. Wchodzi się czwórkami do ciemnej sali, w ktorej każdy dostaje elektroniczną opaskę na nadgarstek I instrukcję, żeby się odprężyć. Pomieszczenie jest pogrążone w całkowitych ciemnościach, a cztery obrazy są oświetlane tylko wtedy , gdy człowiek zbliży się do nich. Ale to nie tak, że on ma na nie tylko patrzeć, o nie. Przyglądając się płótnom, może posłuchać dziwnie pulsującej, hipnotycznej muzyki, położyć dłoń na wibrującej membranie, dostać po nosie słodkimi damskimi perfumami albo zapachem rozgrzanego asfaltu. A nawet zjeść może. Stoi przed obrazem Francisa Bacona w potężnych słuchawkach na uszach i kładzie ostrożnie na języku czekoladkę.
– Nie bój się – zachęca kobiecy głos w uchu. – Weź.
Troszkę jak w Alicji w Krainie Czarów, nieprawdaż?
Wybitny chocolatier na okoliczność tej wystawy skomponował małe dzieło sztuki, które najpierw istotnie smakuje jak 85-procentowa czekolada, ale po chwili smak w ustach zmienia się w jakiś dziwny, trudno powiedzieć, czy przyjemny, czy nie (węgiel…), potem w słony, potem rozkosznie kakaowy, a wreszcie wyraźnie wędzony, ziemisty trochę, jakby tytoń, jakby herbata (lapsang souchong). Ja tam nie wiem, jak można zmieścić tyle smaków w jednej niewinnej pralince, ale wrażenie jest nieprawdopodobne – zmysły są bombardowane.
Na zakończenie oddałam opaskę I podczas gdy wypełniałam kwestionariusz, drukarka wypluwała wykres mojej aktywności elektrodermalnej. Wyszło na to, że najsilniej reaguję na dotyk I dźwięk. Coś podobnego! Od wczoraj mam papiery na moje fetysze, więc mogę legalnie zakochiwać się w wibrujących barytonach.

image

Bardzo, bardzo się cieszę, że mi się udało o to zahaczyć.

Wyszłam z galerii prosto nad Tamizę, nad którą słoneczko przyświecało, jakby się słoneczku coś pomyliło, to przecież Anglia, mgły i wichrowe wzgórza. Tak było ładnie, że zamiast jechać do hotelu metrem, postanowiłam iść pieszo.
Duży błąd. Bo szłam przez Charing Cross Road. Miłośnicy książek na tej ulicy słyszą syreni śpiew. Celowo ominęłam kolosalną księgarnię Foyles i dumna z siebie dreptałam dalej, gdy wtem moje oko zjechało na witrynę mijanego akurat antykwariatu. 

image

Trzydzieści sekund później byłam w środku sklepiku, prosząc o książeczkę z witryny.
Książeczka jest obłędna. Dużo w niej obrazków – z których łatwo wywnioskować, że w wieku dwudziestym pierwszym mamy nieco przystojniejszych aktorów, choć może się  mylę?…

image

3 thoughts on “Ladies and gentlemen, please remain seated, this is a standard procedure

    • Takie mam pasjonujące zainteresowania – czytania XVII-wiecznych sztuk, o których pies z kulawą nogą nie słyszał i tomiszcza o historii teatru w kraju, w którym nie mieszkam. Nie ma już ratunku dla mnie😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s