Everything in the world is about sex except sex

Jak powiedziałam, tak zrobiłam, czyli uciekłam na wieś. Mama po raz pierwszy wyprodukowała białe wino, trzeba było degustować.
wpid-2015-11-07-17.40.57.jpg.jpeg
Przy okazji degustowania – mamie wyszło, nawiasem mówiąc, skromne dwadzieścia litrów – zamordowałam dynię na zupę i upiekłam bezy. Może wielu rzeczy nie umiem, ale bezy mi wychodzą. Propozycje małżeństwa przyjmuję od poniedziałku do czwartku, w godzinach 7:00-7:15.

Mama wybiera się do Krakatau niebawem i tak sobie pomyślałam, że może ją zabiorę wieczorem tu czy tam. Przy tej okazji odkryłam, że naszym nowym rozrywkowym krakowskim teatrze wszystkie bilety – niezależnie od tego, czy siedzi się w pierwszym rzędzie i można poczuć eau de cologne aktora, czy w narożnym fotelu rzędu ostatniego – są po 120 peelenów.
Poniekąd rozumiem, tantiemy drogie, prądu trzeba dużo, pensje wypłacić należy, ale na Boga. To jest bardzo dużo pieniędzy, zwłaszcza za kiepskie miejsce. Zwłaszcza w kraju, którego przeciętny mieszkaniec, przypomnijcie mi, ile rocznie wydaje na kulturę?…
Droga dyrekcjo teatru rozrywkowego, niech wymienię aktorów, których widziałam w Londinium za dziesięć funtów, czyli połowę tej kwoty – Cucumber, Kidman, Sewell, Andrzejek. W naszym miasteczku Stary Teatr rzuca bilety po dwie dychy czasem – na naprawdę dobre przedstawienia. Słowacki też. Jednak się da wychodzić frontem do klienta. I tak właśnie przyciąga się publiczność. Oczywiście ktoś złapie się na lep „muszę dużo wydać, pewnie warto”, ale nie tędy droga.

Z innej beczki, ale pokrewnej – chyba będę chciała pojechać do Wrocławia zimą. Będzie chyba o całej rzeczy głośno, bo widzicie, w spektaklu biorą udział dość szczególni aktorzy… specjalizujący się w porno. I wieść gminna niesie, że mają na żywo prezentować swoje umiejętności.
Czy chciałabym to obejrzeć? Owszem, chciałabym. Nie dlatego, że mnie tak szczególnie interesuje oglądanie figli innych ludzi, bo dużo już widziałam, figle innych ludzi też, i chyba parę mocniejszych rzeczy. Nie wyszłam ze sztuki o pedofilii, nie wyszłam z takiej kończącej się ukrzyżowaniem. Przed oczami zamajtało mi przynajmniej kilkanaście penisów (i nie mówię tu o życiu prywatnym). Żyję, mam się dobrze.
Chciałabym to zobaczyć z czystej ciekawości, bo nie boję się oglądania rzeczy nieprzyjemnych – nawet na swój sposób lubię czasem poczuć się niekomfortowo, to mnie na chwilę wytrząsa z mojego wygodnego życia, daje mi po twarzy, zmusza do pogrzebania w sobie – ale z drugiej strony kusi mnie to z przekory. Nikt jeszcze tego nie widział, nikt nie wie, co tak naprawdę tam się wydarzy, ale już słychać krzyki o lewackiej hucpie i antypatriotycznych prowokacjach (ktoś mi wyjaśni, co ma seks do bycia patriotą?), o upadaniu kolejnych wartości, o tym, że kiedyś to byli prawdziwi aktorzy i prawdziwy teatr – tak, państwo sobie poczytają o prostytutkach krążących wśród widowni w elżbietańskich teatrach, ba, jest słynna anegdotka o Szekspirze i fance – i że w ogóle dlaczego znowu świątynię sztuki będą kalać.
Świątynię.
Sztuki.
Tylko że nikt nie ma przymusu tego oglądać. Nikt też nie ma przymusu brać w tym udziału. To wszystko dobrowolne. Kto będzie chciał – zapłaci, pójdzie, obejrzy. Trudno, najwyżej wyjdzie w połowie, kręcąc głową, że na taki chłam kasę wydał. Nie będzie chciał – nie pójdzie. O tym obrońcy moralności niezmiennie zapominają.
Domyślam się, że to może być bardzo złe przedstawienie. Nie wiem jeszcze, co tkwi w tym zamyśle. Mam swoje obawy, bo można mnożyć przykłady sytuacji, w którychś czyjś kształtny tyłek miał tylko wywołać skandal i przyciągnąć widzów, nic ponadto. Ale – może być też bardzo dobre. Chcę sama się dowiedzieć.
Swoją drogą rozbraja mnie to, że ludzi tak obrusza wizja obserwowania obściskujących się par, ale okrucieństwu to już potrafią przyglądać się bez mrugnięcia okiem, agresji przyklaskiwać. Nigdy tego nie zrozumiem.

15 thoughts on “Everything in the world is about sex except sex

      • Wypada zatem powiedzieć to co mówi ksiądz po kolędzie: „No to pięknie”.
        PS.
        On wszystko tak podsumowuje:
        – Więc tak tu żyjecie?
        – Jak ksiądz widzi
        – No to pięknie.

        – A co z pracą u Pani?
        – No niestety nie mam
        – No to pięknie.

        – A Pan się czasem modli?
        – Czasem tak, ile wlezie
        – No to pięknie.

  1. Chciałabym tylko wyrazić swoje poparcie dla opinii Autorki🙂. Zgadzam się, że poziom tolerancji i zaściankowego myślenia, braku otwartości na to, co trochę inne od naszych przekonań jest w PL zastraszająco niski. I nie powiem, wcale mi się to nie podoba…
    A z miłych akcentów dodam, że zgodnie z zaleceniami i rekomendacjami zarezrwowałam bilecik na przedstawienie z Londynie i nie mogę się doczekać. Dziękuję!🙂

  2. gdyby Wrocław był chociaż nieco bliżej, sama z wielką ciekawością bym się wybrała🙂 … ale 500 km to… nieco daleko na wieczorny wyjazd do teatru…
    tak więc, tym bardziej z wielką niecierpliwością oczekiwać będę na Twoją relacja… choć zdaje się to niestety nie to samo będzie, co przekonać się osobiście

    • Daleko, ale jak człowiekowi zależy, to jest do ogarnięcia🙂
      Ja w sobotę wyjeżdżam na przedstawienie i mam 500 km do pokonania… 500 x 3… Ale to już przypadek kliniczny.

      Mam ogromną nadzieję, że uda mi się tę „Śmierć i dziewczynę” zobaczyć, a wtedy relacja będzie na sto procent🙂

      • do czasu uporania się z remontem Wersalu, oraz zmontowania sobie jakiegoś środka transportu, te 500 km urasta do rangi 500 x 4🙂 … acz wiesz… gdyby mi ktoś zaproponował kilka miejsc w Rumuni… to chyba na rzęsach bym stanęła, ale środki płatnicze bym wyłuskała… więc rozumiem Twojego bzika, każdy ma jakiego wszakże😛

  3. Wiele rzeczy na tym świecie jest dla mnie nie do pojęcia, a cała ta huczna obrona morlaności jest sztucznym futrem z dulszczyzny podszyta. Też wychodzę z założenia, że jak nie chcesz tego oglądać, to wcale nie musisz – ale to nie oznacza, że inni też mają zakaz.

    • Otóż to. Rozumiem, że nie wszystko musi trafiać do wszystkich – ja też mam swoje czułe punkty, ale biorę pod uwagę fakt, że dla kogoś innego one czułe mogą nie być. Jeśli to nikogo nie krzywdzi, psze bardzo. Poza tym wyrabiajmy sobie zdanie po tym, jak coś zobaczyliśmy, a nie przed.

  4. We Wrocku plakaty juz wiszą. Byłam wczoraj zupełnym przypadkiem i zaintrygował mnie plakat na którym dziewczyna wkłada sobie rękę do majtek. Przypomniał mi się Twój wpis, połącz kropki i chyba też się wybiorę bo ciekawość aż mnie zżera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s