Na Klatę

Miałam bardzo udany piątek trzynastego, dziękuję. Po raz pierwszy w nowej pracy sama coś zrobiłam. Wróciłam sprawnie do domu, spakowałam się na jutro (to jest – wrzuciłam do tobołka rzeczy najpotrzebniejsze; ja nie z tych, co na 24 godziny wyjeżdżają z kompletem waliz – czasami z nimi wracają, to inna sprawa, udając, że to podręczny) i w chwili, gdy czytałam pocztę, upewniając się, że wiem, gdzie mam hotel, o której przedstawienia, po ile bileciki na wystawę, którą przy okazji zamierzam zobaczyć – innymi słowy, upewniając się, że nigdzie się nie zgubię – mój laptop stęknął i oznajmił, że koniecznie akurat w tej chwili musi się zaktualizować. Jak powiedział, tak zrobił. Wyśmienicie. Tylko że gdy system powstał po tym zabiegu, odkryłam, że ani chybi musieli mi zrobić upgrade do ekranu dotykowego, albowiem zniknął mi kursor. Zupełnie. Całkowicie. Wcale. Nie ma. Używanie komputra pozbawionego kursora jest troszkę jednak trudne. Ja nie jestem całkiem ciemna masa, jeśli chodzi o IT, nawet na komputru umiem tego czarnego ekranu do wpisywania różnych rzeczy używać i nawet czasem te komendy działają, ale nie jestem jednak na tyle bystra, żeby mój dzisiejszy problem naprawić…
To po pierwsze. A po drugie – nim mój kursor odszedł bez pożegnania, przeczytałam sobie newsy.
I mną zatrzęsło.
Ponieważ żyjemy w Prawdziwie Wolnej Polsce, cokolwiek to oznacza, mamy teraz nowy wspaniały świat i wszystko będzie przepięknie. W związku z czym znowu odwołują Klatę. Akcja społeczna będzie. Bo wartości trzeba bronić.
Powiem wam szczerze, że gdy słyszę słowo „wartości”, to mi się zawartość układu trawiennego kotłuje i chce wyjść tą samą drogą, którą weszła. Rzygać mi się chce, gdy widzę, jak ludzie wycierają sobie pysk tym kompletnie zdewaluowanym słowem.
Tego rodzaju inicjatywy, drodzy pomysłodawcy, trochę mnie obrażają jako częstego widza. Jestem od pewnego czasu dorosła, jakieś tam szkoły pokończyłam, mam zasady, którymi w życiu się kieruję – i mimo że mój kręgosłup moralny nie jest bardzo sztywny, tych zasad trzymam się wiernie – a poza tym wiem, co chcę oglądać, a czego nie i nikt nie będzie za mnie o tym decydował. Płacę moimi własnymi, w pocie czoła zarabianymi pieniędzmi za bilety do teatru. Nie mam problemu z tym, że – raczej nieduże, nawiasem mówiąc – dotacje ministerialne z moich podatków idą również na produkcję spektakli, których z pewnością nie będę chciała obejrzeć. Ale ktoś inny będzie chciał. O to właśnie chodzi. O wybór.
Jestem bardzo ciekawa, jak miałby wyglądać repertuar sceny narodowej zdaniem tego towarzystwa. Na przemian Fredro, Zapolska (a nie, ona nie…) i Mickiewicz (ale bez III części „Dziadów”)? Czy może tylko Kochanowski cięgiem od września do czerwca?
Jestem też bardzo ciekawa, kiedy inicjatorzy tej akcji ostatnio byli w teatrze. Zakładam, że niedawno, bo jeśli protestują, to wiedzą, przeciwko czemu.

Nie wszystkie oglądane w Starym spektakle mi się podobały. Normalna rzecz. To nie zupa pomidorowa. Nie wszystkie spektakle reżyserowane przez Klatę do mnie trafiają. Ale „Oresteja” mnie zachwyciła, „Król Lear” osadzony w Watykanie bardzo mi przypadł do gustu i nie uważam, by mógł kogokolwiek obrazić. Uważam, że przedstawienia w ubiegłym sezonie były dobre. Czego ci ludzie chcą?…
Ach tak, propagowania inicjatyw ważnych z punktu widzenia państwa.
A czemu nie z punktu widzenia WIDZA?

Nie śmiem podejmować dyskusji z popierającymi tę akcję. Przegrałam ostatnio haniebnie, gdy postanowiłam głupio się kłócić, czy Olga Tokarczuk obraziła naród.
Tak czy inaczej.
Żadne przedstawienie, żadna książka, żaden film nie musi odpowiadać wszystkim. Mamy czerwony guzik na pilocie; książkę możemy zamknąć z trzaskiem; z przedstawienia możemy wyjść i obsmarować je w necie. No właśnie. Możemy. To jest słowo-klucz. Toteż, inicjatywo, bardzo proszę, nie myśl za mnie i nie wybieraj za mnie tego, co chcę zobaczyć. A innymi słowy, z całym szacunkiem, odpierdol się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s