Ну когда заберёт меня маленький самолёт

Po niedzielnemu trochę lepiej. Co prawda przyśnił mi się najpierw napad ludzi z karabinami (musisz przestać czytać wiadomości, kochana), a potem tsunami (zapewne dlatego, że wieczorem oglądałam Interstellar – a ja się boję wody, jak wszyscy wiemy, to znaczy nie tej pod prysznicem, tylko głębokiej wody i takie sceny przerażają mnie bardziej niż sikająca z tętnic krew) i dwukrotnie budziłam się zlana zimnym potem, ale dzień jako taki był w porządku. Owszem, jestem nadal zestresowana i pewnie będę, dopóki wreszcie nie poczuję, że zrobiłam coś dobrze. Dopóki nie poczuję się dobrze osadzona w miejscu, w które trafiłam. Bo to, że ludzie mnie zaakceptowali, to jeszcze nie dość. Oczywiście wszyscy są bardzo serdeczni i nikt ode mnie nie oczekuje, że po raptem czterech tygodniach będę wiedziała wszystko o wszystkim – ale moja śląska ambicja daje znać o sobie.
Tak czy inaczej, dzień bardzo w porządku. Postanowiłam traktować się łagodnie, z delikatnością i poważaniem. Przeczytałam trochę makulatury, wypiłam ocean herbaty z imbirem i obejrzałam po raz wtóry cudowną Panią Henderson. Przecudny, poruszający – oparty zresztą na faktach, bo Windmill Theatre Laury Henderson istniał naprawdę – film o tym, jak West End zwyciężył z drugą wojną światową; jak rewia pani Henderson grała mimo nalotów i wyjących alarmów, dostarczając ludziom tego, co jest im najbardziej potrzebne – uśmiechu. Wersja sceniczna przenosi się z Bath do Londinium jakoś wczesną wiosną i chyba zahacza o moje urodziny. Czytałam onegdaj żarliwą dyskusję w temacie tego, czy aktorki w rolach aktorek noszą wyjątkowo świetnie dopasowaną cielistą bieliznę, czy też mają skoszony ogródek, że to tak ujmę, bo w finałowej scenie pojawiają się całkowicie sauté. Nie udało się adwersarzom dojść do porozumienia, bo jedni widzieli majtki, a drudzy brak majtek, więc sama chyba sprawdzę i doniosę. Mojej wstydliwej słabości bardzo się ten spektakl podobał – no pewnie, że się podobał, każdemu by się podobał, gołe baby hasały po scenie przez dwie godziny – ale abstrahując od tego ważkiego kryterium, podobno rzeczywiście jest bardzo dobry. A ja uwielbiam teatr o teatrze. Jeżeli tylko się da, to się wybiorę…

No, a z innej beczki. Choć właściwie z tej samej.
Opis przyszłego weekendu może być nieco ciekawszy. Nie wiem, jak wam to powiedzieć, ale…

std

Proszę zwrócić uwagę na cokolwiek szalone ramy czasowe.
Gwoli ścisłości, to nie jest żaden spontan. Wycieczka, jeśli jest w ogóle można dawno to tak nazwać, została dawno temu zaplanowana; to poprzednia była nadprogramowa. Kiedy ja się wyśpię, mój Boże…

PS przy poniedziałku: pierwszy dzień Prawdziwej Pracy za mną. Jak można było przewidzieć, nerwy, koszmary i jadłowstręt nie były aż tak znowu uzasadnione…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s