I was born with a silver spoon

Widzę, że nowy ulubieniec narodu dalej jedzie po bandzie. Ale to już chyba nie jest li kwestia niedostatków erystycznych, tylko niewychowania. Tym samym po godzinie mam #gestapo na pierwszym miejscu w trendach na Twitterze, czyli potwierdza się moja teza, że nikt skuteczniej mieszkańców tego kraju nie jednoczy. Niemniej dajmy już spokój temu smutnemu przypadkowi.

Od początku tygodnia same dobre wiadomości. Spodziewam się w związku z tym, iż lada moment coś się popisowo zawali, niemniej na razie mam coś w stylu przedwczesnej Gwiazdki (swoją drogą, jakoś do mnie nie dociera, że święta w przyszłym tygodniu i po zastanowieniu nawet niezbyt ich chcę).
Po pierwsze, moi mili, Justin Bieber przyjeżdża do Krakowa.
Żartowałam.
To znaczy nie do końca, albowiem on naprawdę przyjeżdża, ale z mojej perspektywy to żadna tam szczególna wiadomość, ponieważ z całą pewnością nie wybieram się na koncert.
Przyjeżdża wszakże również Glen Hansard i to jest news z gatunku doskonałych.
Teraz muszę się do czegoś przyznać. Gdy pierwszy raz oglądałam Once, zupełnie, absolutnie, całkowicie to do mnie nie trafiło. Nawet troszkę się wynudziłam. Nic się nie dzieje, tylko łażą z tym odkurzaczem i śpiewają smutne piosenki. Potem, z nie do końca zrozumiałych dla mnie przyczyn, postanowiłam zobaczyć wersję sceniczną. Przed spektaklem dostałam mail z ogólnymi informacjami o tym, gdzie jest teatr, od której wpuszczają, jak skorzystać z happy hour i ze zdaniem, że bar na scenie uruchamiają pół godziny przed kurtyną. Ale jak to, bar na scenie?… No więc owszem, na scenie funkcjonował najprawdziwszy bar, można było sobie wejść, kupić wino w absolutnie czaderskim kubku (tak, można było zabrać do domu i mam), odwrócić się, zobaczyć całą widownię, światła wymierzone w siebie i pomyśleć, motyla noga, oto stoję na scenie na West Endzie. Jak to się stało w ogóle. No dobrze, przydługa ta dygresja o winie. W każdym razie ja na tym przedstawieniu ryczałam jak dziecko, a w finale w moim rzędzie to już w ogóle suchego policzka nie było. Obok mnie siedziało dwóch Irlandczyków, tacy zawadiaccy goście solidnej postury. Przy frazie you have suffered enough, ten bliżej mnie rozbeczał się tak, jak ja.
Wróciłam na nie i cała historia się powtórzyła. Obejrzałam też ponownie film i nagle się okazało, że jest cudowny. Muzykę nadal dawkuję sobie bardzo ostrożnie i słucham tylko, gdy jestem w odpowiednim nastroju, a już na pewno nigdy w miejscach publicznych. Ale skoro Glen Hansard przylatuje do mojego pięknego grodu, to ja oczywiście będę na tym koncercie. Jeśli też się wybierzecie i zauważycie taką panienkę, co będzie stała ze splecionymi rączkami i łzami lecącymi ciurkiem, to będę ja.
Swoją drogą – z wiekiem staję się coraz bardziej sentymentalnym mazgajem, nieco mnie to niepokoi… Z drugiej strony chyba gorzej byłoby, gdybym stawała się coraz bardziej cyniczna?

Po drugie, przy okazji nowej scenicznej roboty Andrzejka (dzisiaj mają oficjalną premierę, jak Bozia da, zobaczę za miesiąc) Andrzejek udzielił wywiadu, w którym wychodzi na niezwykle normalną osobę – i ta fota z kurzymi łapkami, które bardzo lubię widzieć u ludzi, bo to zmarchy od śmiechu przecież…
Nawiasem mówiąc, kupiłam bilet lotniczy na kurs na ten spektakl za osiemdziesiąt złotych w obie strony, co też czyni mnie tym bardziej szczęśliwą.

Po trzecie natomiast, w tym serialu będzie się pałętał autor mojego obrazka, i to jest tylko jedna z trzech rzeczy (z trzech, o których wiem…), które robi w przyszłym roku, i nie najbardziej ekscytująca. Jeszcze wam będzie z lodówki wyłaził, powiadam.

Wszystko to być może drobiazgi, ale mnie cieszą. No bo z takich małych kryształków się moje życie składa.
Jeszcze tylko bym chciała przestać tak się denerwować i czuć taką niepewność. Wtedy będzie pełnia szczęścia. Ale to grubsza sprawa.

PS Cztery. Cztery rzeczy. Niedużo przesadziłam z tą lodówką.

One thought on “I was born with a silver spoon

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s