Zanim głowę do snu złożę

Ubiegły tydzień był dla mnie wyjątkowo piękny i niespodzianki spadały na mnie jak gwiazdki z nieba. Ten natomiast jest, no… Wszyscy wiemy.
Dziś nie będzie o ładnych ludziach, o teatrze, o dalekich podróżach. Będzie o tym, co dzieje się obok nas, więc jeśli chcecie, możecie od razu kliknąć krzyżyk w prawym górnym rogu.

Rozmawiałam dziś ze znajomym, który powiedział, że najbardziej w kolejnych takich wydarzeniach przeraża go to, że nie są już dla niego zaskakujące. I on, i ja często podróżujemy; dworce, lotniska, stacje metra to nie są jakieś obce miejsca. Zawsze ma się z tyłu głowy myśl, że może wydarzyć się nieszczęście, bo przecież się zdarzają. Niemniej gdybym takim obawom dała się rozwinąć, nigdy donikąd bym nie pojechała. Życie musi toczyć się dalej, i dla naszego zdrowia psychicznego i po to, by – jak mawiał sierżant Highway – nie dać baranom satysfakcji.
Mnie przeraża coś więcej.
Te wszystkie teksty, które wczoraj zobaczyłam w rodzimych zakątkach internetu.

Dobrze im tak. Sami chcieli, po co wpuszczali.
Nikomu nie życzę źle, ale nie współczuję.
Szkoda, że tam Merkelowej nie było.
Jebane lewactwo.
Odesłać wszystkich brudasów na Saharę.
Powystrzelać co do jednego.

Czyż nie czarujące.
Ilekroć widzę, gdy ktoś deklarujący się jako gorliwy chrześcijanin pisze, cytat dosłowny: „dzicz wypierdalać”, mam ochotę poprosić o to, by mi wyjaśnił, jakim cudem wiara mu nie przeszkadza w stosowaniu takiej retoryki. Święta za pasem, pójdzie jeden z drugim do kościołka, poda sobie z sąsiadem z ławki znak miłości, pomodli się do rzeźby człowieka, który według Ewangelii zginął straszną śmiercią, a potem napisze w internecie, że ciapaci won, a Belgia ma, co chciała i wcale nie jest mu przykro. No kurwa. Toż to schizofrenia. I jak mówię, mam ochotę poprosić o wytłumaczenie mi tych meandrów rozumowania, dzięki którym dwa tak rozbieżne światopoglądy spotykają się w jednym rozumie, ale gdy tylko pytam kogoś na żywo (a mam takich znajomych, owszem, do niedawna nie wiedziałam, że mam), zmienia temat albo mówi, że nie rozumiem – no, wiem, że nie rozumiem, inaczej bym nie pytała – niemniej oświecać mnie za bardzo nie chce. Gdy pytam w sieci, w lepszym wypadku nie doczekuję się reakcji, w gorszym dostaję zamiast odpowiedzi gorący bluzg lub dwa.
Tymczasem, jadąc na fali tych pięknych nastrojów społecznych niczym australijski surfer, pani premier zapowiedziała twardo, że nasz kraj nikogusieńko nie przyjmie. Brawo za wyczucie czasu z wystosowywaniem takich obwieszczeń.
Nie dalej jak dwa tygodnie temu mój kolega zza zachodniej granicy spytał, co tam się u nas wyrabia u góry. Ot, widzi pani premier et consortes, nie potrzeba wcale donosicieli, zagranica ma dostęp do mediów i potrafi się zorientować, co i jak. Nie zmienia to faktu, że w mojej odpowiedzi na jego pytanie rządu nie obroniłam i prędzej zjem własne buty, niż to zrobię. Moi zagraniczni przyjaciele i koledzy z pracy są na tyle rozsądnymi ludźmi, żeby nie stawiać znaku równości pomiędzy polskim rządem a mieszkańcami tego kraju. Ale jednak jest mi wstyd, jest mi zwyczajnie wstyd. I martwi mnie bardzo, że radykalne poglądy, wyrażane na domiar złego językiem bardzo brutalnym, mają się u nas coraz lepiej. Mam wrażenie, iż niektórzy naprawdę chcieliby pójść na wojnę. To mnie przyprawia o dreszcz.

Ja bym sobie tylko życzyła, by ten i ów pamiętał, że każdy z nas budzi się rano, pracuje, przypala obiad, uprawia miłość i zasypia na tym samym, małym pędzącym w ciszy przez lodowaty kosmos kawałku skały. Wszyscy jedziemy na jednym wózku. Czy nie lepiej mimo wszystko starać się, żeby było to miejsce w miarę znośne dla nas i otoczenia?

Lepiej pójdę spać, nim upuszczę kolejne litry goryczy.

12 thoughts on “Zanim głowę do snu złożę

  1. straszne, smutne i potwornie prawdziwe
    wczoraj ponad godzinę tłumaczyłam sympatycznemu przecież i wykształconemu koledze, że uchodźca/muzułmanin nie równa się terrorysta
    że ekstremizmy wszelakie są potwornością niezależnie od religii (btw. wczoraj w Derry znaleziono bombę, na osiedlu mieszkaniowym, to półtorej godziny ode mnie a IRA ma się świetnie, uchodźcy? islam? gdzie? anyone?)
    miły kolega widzi media i potwornie się boi, bo ma rodzinę a mu przyjdą jacyś i zabiją
    tłumaczę, że predzej mu żonę zgwałci ktoś z sąsiedniego osiedla niż uchodźca, że prędzej dzieci zaatakują koledzy ze szkoły niż „islam”, ale jak wytłumaczysz komuś, kto w życiu poza swój grajdoł nosa nie wytknął a media napędzają histerię?
    mam nadzieję, że chociaż coś do niego dotarło, ale wątpię…
    a u mnie jeszcze ultraprawicowy ojciec, którego ścianę na fb ukryłam już dawno
    była już (i dobrze!) przyjaciółka glosowała na Kukiza…
    i ci wszyscy pseudochrześcijanie świętsi od papieża, Jezusowi spuściliby taki łomot, że by się nie pozbierał Żyd ciapaty i lewak jeden, dobrze mu tak!
    abstrakcja
    a ja chciałam wracać… coraz bardziej się waham..😦

  2. Wszystkie religie sa szkodliwe, chrzescijanstwo tez mialo swoje wieki masakr. Takie wulgarne komentarze to klasyka polskiej mentalnosci. Ale fajnie by bylo gdyby ludzie na zachodzie nie udawali ze ‚prawdziwi’ muzulmanie by tak nie zrobili. To odwrotna skrajnosc. Brakuje mi obecnosci Hitchens’a.

    • Mimo bycia ateistką nie wiem, czy wszystkie religie są szkodliwe. To chyba nie religie same w sobie. Znam ludzi wierzących, którzy nie mają potrzeby swoich przekonań komukolwiek narzucać, a dla nich ta wiara bardzo dużo znaczy. Problem dla mnie leży zupełnie gdzieś indziej.

      • Sa szkodliwe bo przez lata byly uzywane do usprawiedliwiania agresji, glupoty i uprzedzen. Nie mam watpliwosci ze to zwykle mniejszosc wyznawcow ktora jest az tak radykalna ale nie oszukujmy sie tez mowiac ze nie ma absolutnie zadnego zwiazku pomiedzy idealami religijnymi I takimi strasznymi wydarzeniami. Rozumiem ze sa jednak uzyteczne jako podpora emicjonalna dla milionow ludzi.

        • myślę, że tu należałoby oddzielić pojęcie wiary od religii. religia to zinstytucjonalizowana wiara, a te instytucje zawsze walczyły o władzę i wpływy.
          sama jestem wierząca, ale za nic nie identyfikuję się z kościołem katolickim. nie. mamy zbyt rozbieżny światopogląd. zresztą zazwyczaj o tym nie mówię/nie piszę, bo uważam, że to prywatna sprawa każdego, czy/w co wierzy. byle nie przekraczał granic i nie krzywdził drugiego człowieka. (a że kk wpycha się bez pardonu w kwestie mocno osobiste, to).

          mi wczoraj było bardzo, bardzo przykro, bo bardzo bliska mi osoba, o której owszem, wiedziałam, że nie kocha uchodźców miłością wielką, no ale… no więc osoba wytoczyła działa pt „załóżmy uchodźcom opaski”. nie odpisałam. i chyba już nigdy na nic tej osobie nie odpiszę.

          rozumiem lęk, ale nie rozumiem paranoi.
          w końcu największe ludobójstwa w historii były dziełem tych „cywilizowanych białych”, a nie „dzikich ciapatych”.

        • No, ale czy root cause w tym przypadku to właśnie nie jest agresja, głupota, uprzedzenia? A idąc dalej – bieda, brak wykształcenia etc.? Każdy potrzebuje w coś wierzyć – Wisznu, potwora spaghetti, Toma Hiddlestona. Nie każdy zostaje ekstremistą. Dla mnie problem leży nie w religii samej w sobie, ale w tym, co sprawia, że ludzie dają sobą cynicznie manipulować.
          Tak, opium dla mas, zgadzam się, ale podejrzewam, że gdyby religia znikła z tego świata, ludzie natychmiast znaleźliby sobie inne ideolo, w imię którego mogliby wyrządzać zło, mniej lub bardziej świadomie.

          • Hmm. Dla mnie najwieksza zagadka jest fakt, ze wszystkie religie twierdza iz to one sa tymi jedynymi prawdziwymi a ludzie to lykaja jak glodne golebie. Jak pytalam lubego skad ma pewnosc ze wybral odpowiednia religie, stwierdzil ze to czuje. W tym wlasnie problem. Za malo szacunku jest na swiecie dla krytycznego myslenia , a za duzo dla uczyc – w tym religijnych.

            Religia ulatwia manipulacje bo opiera sie na wierze i braku dowodow. Bieda sama w sobie raczej nie zacheca do morderstw. Im dluzej nad tym mysle, tym bardziej intryguje mnie kwestia nature vs nurture. Ile ‚nas’ jest efektem okolicznosci a ile to naprawde ‚my’?

          • W pierwszej sprawie trudno mi się wypowiadać, bo z oczywistej przyczyny po prostu się na tym nie znam ☺
            Co do sprawy drugiej – radykałami stają się jednak dość specyficzni ludzie, rzadko ci, którym super się w życiu układa i którzy mają dość wiedzy, by zorientować się, że są manipulowani. Sfrustrowani, wykluczeni w taki czy inny sposób. Jak z sektami – te też wyciągają łapy po bardziej podatnych. Zresztą gdy czytam wypowiedzi naszych Prawdziwych Polaków Katolików, zawsze zauważam jedną rzecz – kiepską polszczyznę, świadczącą o tym, że nie czytają dużo. Umysł, w którym jest mało wiedzy, to dobre miejsce do zasiania fanatyzmu.

      • A ja będąc ateistką odwiedzam miejsca religijne i przeraża mnie to, co napotykam (vide – Jerozolima, gdzie wszyscy toczą spory: muzułmanie z żydami, chrześcijanie z żydami i chrześcijanie między sobą, bo są katolikami, grekokatolikami, Koptami, Ormianami itd.). Zgadzam się – część wierzących nie ma potrzeby narzucania przekonań, niemniej jednak ci, którzy to czynią, robią to z potrójną siłą… I gdy w tym tkwię, to zawsze się zastanawiam, kto w imię miłosierdzia i pokoju pierwszy rzuci kamieniem…

  3. Gombrowicz nazywal taki model bezmyslnego postepowania geba.
    Problem, ze rzeczywistosc przeskoczyla literacki model i gdy widze gebe europosla Korwina-Mikke i slysze co wygaduje w Strasburgu, dziekuje generalowi Wojciechowi J., ze wyprawil mnie z Polski w paszportem waznym do jednokrotnego przekroczenia granicy.

  4. Eksplozje na lotnisku bylo slychac u mnie w biurze. Moglam tam wtedy byc, tylko akurat nie zgodzilam sie odwiezc kogos na samolot.
    Hejt w internecie mnie przeraza. Bardziej od terrorysty boje sie sasiada – radisty, tak naprawde.

  5. Radykalizm jest zjawiskiem strasznym. Wynika z ciasnoty umysłu wspartej lękiem i braku otwartości na to, co nowe i nieznane. Podlany nienawiścią, podany z samozadowoleniem, nie ma nic wspólnego z humanizmem. Zjawisko smutne, lecz prawdziwe. I jak widać potrzebne – dla mas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s