All that we see or seem is but a dream within a dream

Od zawsze mam bardzo sugestywne sny. To jest – wtedy, kiedy je mam. Często ich nie pamiętam.
Zwłaszcza gdy idzie o sny… sami wiecie jakie. Ich intensywność czasami jest porażająca. Pamiętam jeden taki, który zdarzył mi się blisko dwa lata temu, a po którym naprawdę usiadłam na łóżku zdumiona i zaniepokojona – ale gdzie on jest? No przecież był tutaj, słyszałam go, czułam go. Nawet te sprzączki brzęczały.
Nawiasem mówiąc, to był jedyny raz w życiu, w którym udało mi się do snu wrócić, bo gdy zdezorientowana padłam nazad między poduszki, film kręcił się dalej od momentu, w którym mój na chwilę obudzony mózg wcisnął „pause”.
Wczorajszej nocy też mi się zdarzył taki właśnie sen, gdy bardzo zapamiętale obściskiwałam się z człowiekiem, którego widziałam raz w życiu – owszem, duże wrażenie na mnie zrobił, ale ani pół zdania z nim nie zamieniłam (choć mnie kusiło – i miałam okazję) i ogólnie nie wiem, kto zacz tak naprawdę, ale całą minioną noc z nim spędziłam i bardzo mi się podobało, choć było to świńskie niemożebnie. Pamiętam nawet blizny od siekiery (bo w rzeczywistości chłopię prawie wyzionęło ducha za młodu wskutek dość przykrego starcia wśród blokowisk Glasgow). A potem zjawił się Bertie, elegancki jak to on potrafi być, i też mieliśmy się źle prowadzić – to znaczy nie żaden tam menage a trois, to już była osobna historia – ale niestety się obudziłam.
Strach zasypiać czasem.
No i gdy mnie potem pan i władca zapytuje, co mi się śniło, to co tu odpowiedzieć? Och, wiesz, nic takiego, chędożyłam się publicznie z człowiekiem, którego raz widziałam przez półtorej godziny? Znając jego, tylko by okiem błysnął i jął domagać się szczegółów, ale zawsze jakieś to takie dziwne. Jeszcze dziwniej jest, gdy następnego dnia musicie rozmawiać z człowiekiem, z którym przez całą noc się męczyliście na golasa, choć on nie ma o tym zielonego pojęcia i oczywiście to nie miało miejsca, no ale wasz uśpiony mały rozumek taką wizję wyprodukował i była na tyle realna, na ile tylko sen może być. Jakoś tak nieswojo. Na szczęście tym razem zostało mi to oszczędzone.
Zauważyłam, swoją drogą, że takie sny przytrafiają mi się zawsze wtedy, gdy jestem mocno zestresowana. Jakby moja szyszynka chciała mi wynagrodzić trudy na jawie.

Skoro mowa o tym takim jednym, to dziś, dokładnie dziś upływa wiele lat od dnia, w którym zadzwoniłam do pewnego obywatela, łamiąc od dawna niemodną zasadę „nie odzywać się pierwsza”, a ponadto łapiąc za pysk moją przeraźliwą nieśmiałość. To nie było łatwe. Zwłaszcza że ja, gdy się denerwuję, nie sypię dowcipem z rękawa, przeciwnie, język gwałtownie mi drewnieje, a między uszami hula wiatr; raczej jestem wtedy jak Baby z Dirty Dancing – „eee… taak… co to ja… ach, przyniosłam arbuza” i mniej więcej tak tamta konwersacja wyglądała. Złamałam zatem wszystkie bzdurne reguły nawiązywania relacji damsko-męskich (gwoli ścisłości, ta relacja nawiązana została dwa tygodnie wcześniej, gdy jakaś kompletnie pijana i zarazem bardzo dobra dusza całym ciężarem swego nietrzeźwego ciała pchnęła mnie – dosłownie – w ramiona pewnego obcego jeszcze wówczas człowieka) i na zdrowie mi to wyszło, bo ku mojemu zdziwieniu mój rozmówca zgodził się wpaść do mnie na herbatę, w dodatku tego samego wieczoru.
Reszta jest milczeniem.
I to wszystko było trzynastego, w piątek zresztą.

2 thoughts on “All that we see or seem is but a dream within a dream

  1. rzadko udaje mi się wrócić do snu, a już chyba nigdy nie wróciłam do takiego soczystego
    śniło mi się kiedyś, że zabawiałam się z moim ulubionym kumplem – na drugi dzień autentycznie rumieniłam się wjego obecności i nie mogłam spojrzeć mu w oczy
    ;))

    • Tak, też to miałam.
      W sumie dobrze, że nigdy w takich okolicznościach przyrody nie śni mi się ktoś, kogo nie lubię. Albo, Boże uchowaj, szef. Zwłaszcza poprzedni.

      Nie wiem, czemu mi się wtedy tak udało. Musiałam być bardzo zdeterminowana😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s