Moien

Żyję.
Jestem tylko przeraźliwie zmęczona i trochę chora, wszak pogoda tu zmienia się każdego dnia, a taka, jak na poniższych zdjęciach, zaszczyca obecnością raczej rzadko.

Mieszkam obok parku, który przepięknie pachnie lipami i jaśminem, i na szczęście muszę obok niego przechodzić dwa razy dziennie. Odkryłam to dopiero po paru dniach, bo wcześniej zasuwałam niezbyt efektowną ulicą, całą w remoncie (tu wszędzie remonty) i to mnie cieszy. Cieszy mnie też mnogość serów i wina w sklepach – jeśli uda mi się do takowego dotrzeć przed zamknięciem. Tak. Nie jest to tu takie proste. Może i pod względem polityczno-ekonomicznym jest to jeden z pępków Europy, ale przypomina raczej spokojne miasteczko; zresztą centrum da się obejść w jedno popołudnie. Miasteczko, gdyby przymknąć oko na szklane kolosy typu Trybunał Sprawiedliwości UE i Parlament Europejski. Ale one to mają swoją, mało porywającą dzielnicę.
Za to widziałam wielkiego księcia i jego przystojnych synów, gdy w tutejsze święto wracali do pałacu spacerkiem. Tak, w asyście, ale spacerkiem, sprawiając wrażenie nader sympatycznych ludzi. Nie wyglądało to jak ceremonie z udziałem Elżbiety II czy innych takich. Oni po prostu sobie szli, machając do poddanych biesiadujących w knajpianych ogródkach.

Poza tym.
Wczoraj późnym wieczorem w mojej tutejszej kwaterze zadzwonił telefon. Ja tu mieszkam w takiej kamieniczce niewielkiej, z apartament(k)ami przeznaczonymi do wynajęcia na niedługo, i większość lokali jest pusta. Zatrwożyłam się trochę, ale odebrałam, bo może coś ważnego, coś się dzieje, trzeba uciekać, zalałam piętro poniżej et cetera. Dodać trzeba, że telefon jest tu jednocześnie domofonem, jak się okazało. W słuchawce odezwał się nieznany mi, acz raczej miły męski głos, mówiący, że on ma rezerwację od dziś, ale w recepcji już nikogo nie ma, więc wybiera wszystkie kombinacje cyfr po kolei, bo nie wie, jak otworzyć drzwi na dole. I czy ja mogę go wpuścić.
Autorka przezornie zadała gościowi kilka pytań kontrolnych, uznała, że można zaufać i wpuściła.

Gdy tylko położyła się do łóżka, wyobraźnia w ciemnościach uruchomiła tryb turbo – a jeśli jakiegoś psychola wpuściłam i on nam tu teraz zrobi Lśnienie?
Sny, które miałam przez całą noc, nie nadają się do opisania. Thriller w czystym wydaniu.
Rankiem nie potknęłam się o niczyje zwłoki ani nie pośliznęłam w żadnej kałuży, więc może jednak…

3 thoughts on “Moien

  1. okolice wydają się przyjemne – przynajmniej na Twoich zdjęciach🙂
    a przynajmniej przystojny był ten potencjalny morderca? może trzeba było mu na wszelki wypadek foto zrobić🙂🙂😉

    cod o snów… no wiesz… lepsze takie niż moje przyziemne o tym, że pół nocy jeździłam ze służbowym samochodem na przegląd, bo się mu skończył, a tam był niemiły pan, znudzony co chciał się z roboty urwać i okropnie mu nie w sos było to, że ja ten przegląd chcę i że mu wjadę autem, a on na hali już pięknie sobie posprzątał i płytki umył nawet … (chyba pan Freud miałby tu kilka słów do powiedzenia o odwróceniu ról… ale co mi tam… nie jego problem)

    • No ja nie wiem, czy lepsze takie . Lała się krew i jedna ze śniących mi się kobiet okazała się mężczyzną – i to bardzo, gdy się rozebrała (nie będę wchodzić w dalsze szczegóły…).

      Potencjalny morderca miał bardzo miły głos, co oczywiście jest u mnie połową sukcesu, ale nie widziałam go do dziś. Gdyby faktycznie miał złe zamiary, to cóż mi po powabie… 😉

  2. Właśnie tak się zbieram do przeczytania Lśnienia…😉
    Ja ostatnio mam już dość wdychania mieszanki zapachów magnolii, jaśminu i bzu… Naprawdę.. Ludzie obsadzili sobie doby tym wszystkim i jak wracam do domu, czuję się jakby śledziła mnie jakaś wyperfumowana Rosjanka…😛
    Pozdrawiam😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s