Climb every mountain

Tak poza wszystkim to ja bardzo lubię mojego dentystę, ale jego poczucie humoru uważam za dyskusyjne.
– Będzie dużo krwi – powiedział, zasiadając za mną. – Hihihi. Żartowałem.
Doprawdy. Wybuchłabym perlistym śmiechem, gdybym mogła poruszać żuchwą.

Kolega z tego małego państewka na L wysłał mi zdjęcia z urlopu – jako nauczyciel akademicki ma go blisko cztery miesiące, jest za co człowieka nie lubić. Uściślając, wysłał mi zdjęcia z bujania się na linie nad jakąś alpejską przepaścią. Z dopiskiem, że powinnam kiedyś spróbować.
Sądzę, że wątpię. Gwoli ścisłości, ja też raz bujałam się nad alpejską przepaścią, i w dodatku na glajcie, i prawie padłam na ostry zawał serca, gdy instruktor wskazał mi startowisko – taką przełęcz wąziutką, na wysokości dwa tysiące coś nad poziomem morza – i powiedział:
– Zobaczysz. Jeden-dwa kroki i jesteśmy w powietrzu.
053 (1)
Byłam raczej skłonna podejrzewać, że te dwa kroki będą ostatnimi w moim życiu, ale o dziwo facet miał rację. Natychmiast wyciągnęło nas w górę. Nigdy nie zapomnę. Tak czy inaczej, było to siedem lat temu i od tamtej pory moje zapotrzebowanie na adrenalinę zdecydowanie zmalało. Góry oczywiście uwielbiam, ale wolę po nich chodzić niż się wspinać. Dość powiedzieć, że minionej jesieni po pewnym niespodziewanie stromym tatrzańskim szlaku ześlizgiwałam się tyłkiem, nie bacząc na godność.
Co nie zmienia faktu, że tęsknię za dreptaniem po łydki w śniegu w środku upalnego lata.
Co nie zmienia faktu, że chciałabym znów zalatać. Tęsknota za powietrzem nigdy nie cichnie. Ale nie jest to tęsknota obezwładniająca. Mam wrażenie, że to zamknięty rozdział, coś, co dla mnie już minęło.

Czekaj pan. Ja ci też wyślę zdjęcia z moich wakacji, które raptem za miesiąc. Zobaczymy, kto komu będzie zazdraszczał.
(Owszem. Jadę. Na prawdziwe wakacje, znaczy się leżenie plackiem na piasku. Z książką. Z drinkiem i palemką w drinku. I drugą palemką ocieniającą moje grzeszne ciałko. Nie dowierzam jeszcze, bo tęskniłam za prawdziwym, leniwym urlopem, ale po tym, jak w ubiegłym roku musiałam z takiego – niecierpliwie wyczekiwanego – zrezygnować, straciłam wiarę. A tu proszę).
((Jeśli chcą państwo przyjmować zakłady odnośnie tego, jak długo autorka wytrzyma w roli placka, to bardzo proszę – osobiście obstawiam półtora dnia, dlatego do walizki pierwsze trafią trekkingowe buty)).

Tymczasem – tak, wiem, nie interesuje to nikogo poza mną, ale to mój blogasek – opublikowano pierwsze oficjalne zdjęcie nowego Darcy’ego w Open Air Theatre tego lata. Bo jak wiadomo, poprzedni nie wraca. No to zorganizowali zastępcę.
Hm.
Hm.
Nie odmawiam mu czaru, powabu czy czegoś, ale zaprawdę nie podejrzewam, by pierwszym dźwiękiem po zgaśnięciu świateł był trzask łamiących się serc, jak to było trzy lata temu, gdy ten spektakl poprzednio wystawiano na tej niezwykłej scenie.
Może i lepiej. Setki kobiet zachowają zdrowie.
Poza tym wyobraźcie sobie, jak beznadziejnie byłoby, gdyby fajne rzeczy mogły wydarzać się dwukrotnie. A tak – odpływają na zawsze. Nie ma. Pozostaje się cieszyć, że kiedyś nam się trafiły.
Ech, jakoś podejrzanie refleksyjny wpis mi wyszedł.

Następnego dnia
My tu gadu gadu, a kolega przy sobocie zdążył wleźć na Grossglockner.
Phi.
Chwalipięta.
Ja zdążyłam wypić kawę i przeczytać kilkadziesiąt stron kryminału.

3 thoughts on “Climb every mountain

  1. phi… ja tam zdążyłam, przy sobocie, pościel wyprać, nakrochmalić i okna pomyć… to jest wyzwanie dopiero, a nie jakieś urlopowe przyjemnostki😉

  2. Mnie choćby zaciągano siłą, w góry się nie nadaję, nie na moje nerwy. To są już dla mnie sporty ekstremalne. Jestem człowiekiem raczej nizinnym. A ja moją dentystkę uwielbiam! Bo jak rodziny nie uwielbiać?🙂

    • Ja bardzo lubię nadal, ale z wiekiem jakoś przybywa mi cykora. Kiedyś nie miałam problemów ze stromiznami, ani tym bardziej z przestrzenią, teraz mam. Dlatego wolę łagodne szlaki, niechby bardzo długie i wątpię, bym dała koleżce namówić się na jakiekolwiek próby.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s