8ème arrondissement

Pięknie w tym Paryżu, że mówię wam.

Trudno się dziwić, że ci impresjoniści tak tu szaleli, skoro całe miasto o tej porze roku to jedna wielka kolorowa, rozmazana plama.
I tak codziennie. Zimno i pada i zimno i pada, że zacytuję znanego wieszcza. Nieważne jednak, bo niniejszym zaczęłam długi weekend, w towarzystwie appellation contrôlée oraz telewizora, w którym, ma się rozumieć, wszystkie kanały po francusku. No i świetnie, zawsze to okazja do nauki.
W pracy, po pierwszych niepokojach, całkiem dobrze. Oczywiście prawie wszyscy mówią li po tutejszemu, łącznie z informatykiem. Ale dajemy radę. Udało mi się nawet oswoić jednego bojowo nastawionego tubylca, przed którym ostrzegano mnie, że sztywny i nieskłonny do współpracy – i istotnie, na pierwszym spotkaniu chłodem wiało przez stół. Siedziało to takie z założonymi rękami, wyglądając niemożebnie francusko – przystojne, nadąsane, włos niby to nonszalancko przydługi, szaliczek, szanele na nosie. Na większość pytań reagował irytująco obcesowym „what do you mean?”.
Na drugie spotkanie poszłam sama. Pomyślałam, że choćby nie wiadomo jak konfrontacyjnie był nastawiony, będę udawać, że to do mnie nie dociera. Ale cóż się okazało. Jakby chłopa podmienili przez noc. Sympatyczny. Chcę dokumenty? Jasne, prześle. Znajdzie czas w przyszłym tygodniu? Ma się rozumieć. Żarcik nawet rzucił czy dwa.
Nie twierdzę, że przemianę spowodował mój środkowoeuropejski wdzięk i czarująca osobowość – raczej głęboka wiara, że do ludzi trzeba miło i bez zbędnego dystansu, za to z użyciem magicznych słów, to też będą dla nas mili (sądzę też, że to taka tutejsza mentalność – najpierw okazać nieufność, potem ewentualnie opuścić gardę). Tak czy inaczej, zawsze staram się przelamywać lody – nie bez przesady, bośmy w końcu w pracy, nie na tequili. Zawsze się sprawdza. No, może z wyjątkiem kilku urodzonych buców, ale na takich rady nie ma, nieprawdaż.
Co pozwala mi płynnie przejść do kolejnego tematu.
Obudziłam się wczoraj rano w tej samej rzeczywistości, co reszta świata – i jak wielu, niezadowolona. Nie mam jakichś dobrych przeczuć. Ale mniejsza już o wynik wyborów. Bardziej frapuje mnie reakcja pewnej części społeczeństwa, jej kipiące agresywną Schadenfreude komentarze: ha, lewactwo dostało z liścia, kawiorowe elity won, koniec z dyktaturą korporacji i banksterów, wreszcie ktoś, kto rozumie normalnych ludzi, a nie lew salonowy.
Nie jestem pewna, czy zdają sobie sprawę, że prezydent-elekt swego czasu sfotografował się z milionem zielonych banknotów w objęciach. Że jest gorącym przeciwnikiem regulacji nałożonych na banki po kryzysie finansowym. Że na salonach z królami Wall Street jak najbardziej brylował. Serio, no. Taki bliski pospólstwu, z ludu człowiek. Wogle nie kawiorowa elita.
Cóż. Mleko się rozlało, trudno, trzeba trzymać się tego, co nam niesie radość.
Ja na przykład rano wstanę, zaparzę sobie kawę, wrócę z nią do łóżka, a później pójdę na długi spacer przed siebie. Niech pada, trudno.

4 thoughts on “8ème arrondissement

    • Ano. Wczoraj był pierwszy od roku koncert w Bataclan. Niby widać, że miasto się pozbierało, ale smutne były te weekendowe obchody. No i chłopcy z karabinami spacerujący po parku…

      Dzięki za link! Skorzystam ☺

      • to ze Paryz sie podniesie bylo jasne, w koncu ma w dewizie „Fluctuat nec mergitur”, ale trauma wsrod ludzi jest bardzo gleboka. Oprocz rannych w zamachach, ktorych rekonwalescencja przewidziana jest na dlugie lata, przy okazji rocznicowych wspomnien okazalo sie takze, ze bardzo wiele osob cierpi na agorafobie, bezsennosc i lek przed ciemnoskorymi brodaczami. A stad juz tylko krok, by wyobrazic sobie rezultaty przyszlorocznych wyborow prezydenckich …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s