Oh, my hopeless wanderer

Minął tydzień od mojego uprowadzenia. Niby wszystko po staremu. Chodzę do pracy, wracam z niej pod ten sam adres, spożywam posiłki, czytam, słucham ładnych rzeczy, sprzątnę czasem, wiecie, taka tam codzienność ludu pracującego miast i wsi. Bardziej miast. Strutych smogiem w dodatku ostatnio, co bez dwóch zdań czuję w moim gardle.
Nie mogę jednakże pozbyć się poczucia, że choć nic się nie zmieniło, to bardzo dużo się zmieniło, coś się zatrzęsło we wszechświecie. Jest inaczej. Niby dowiedział się człowiek czegoś, co wiedział od dawna, ale nie podejrzewał, że tak go to zdziwi wypowiedziane na głos, wzruszy bez wątpienia. Oczywiście całkiem przyjemnie mi się z tym żyje, tylko jeszcze nie do końca się przyzwyczaiłam. Wczoraj wieczorem za to złapałam za telefon, by wystukać wiadomość, a tak se sprawdzę, co u koleżki słychać, pisać zaczynam, gdy wtem telefon dzwoni.
Zawsze miał taki timing cholerny. Gdzie oni się tego uczą?…

Poza tym dotarł mój baranek.
(Uśmiałabym się, gdyby okazało się, że to naprawdę jest baranek).
Musiałam tylko go odebrać z… winiarni, bo kurier tam właśnie go zostawił pod moją nieobecność. O ironio. Wróciłam zatem do domu z przesyłką i butelką wina (gruzińskie dobre na wszystko), dwie pieczenie na jednym ogniu. Jedna i druga pieczeń czekają teraz na otwarcie. Z winem pójdzie łatwiej, jak sądzę. Tak czy inaczej, lada chwila zabieram się za rozbrajanie.
W niedzielę rano tymczasem na lotnisko. Dawno nie byłam, nieprawdaż. Tym razem na tak krótko, że nie jestem pewna, czy zdążę choć jedno rozmazane zdjęcie opublikować. Na samą myśl czuję się niewyspana, ale sama chciałaś, moja złota, sama chciałaś.

PS Liścik dołączony do baranka rozczulił mnie niemożebnie. Tak, jestem egzaltowana. I jest mi z tym, proszę ja was, wyśmienicie.

Reklamy

2 thoughts on “Oh, my hopeless wanderer

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s